Gwiazdor disco polo załamany. Sylwester przybliżył go do najgorszego

Gwiazdor disco polo załamany. Sylwester przybliżył go do najgorszego Źródło: Fot. PxHere

Emerytura to coś, co w przyszłości czeka każdego z nas. W obliczu sytuacji w jakiej znalazł się ZUS, hipoteza ta jest jednak bardzo śmiała. Zakład Ubezpieczeń Społecznych stoi na skraju bankructwa, przez co nikt nie może być pewny swojej przyszłości. Nawet ci, którzy już teraz pobierają świadczenia, czują się bardzo pokrzywdzeni.

Emerytura to sprawa dotycząca nie tylko tych zwykłych, przeciętnych zjadaczy chleba, ale i znanych ludzi. Wielu z nich zarabiało ogromne pieniądze, przez co mieli poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji finansowej. Niestety, wraz z wiekiem kariera zaczyna przelatywać przez palce, a wraz z nią pieniądze. Wiele gwiazd stanęło w obliczu poważnego problemu.

Państwo robi sobie z nas żarty

Sylwester to nie tylko szampańska zabawa i fajerwerki, ale przede wszystkim zmiana roku w kalendarzu. Dla wielu osób nie jest to powód do radości - z każdym rokiem zbliżamy się do emerytury, a to nie jest najlepsza wizja. W takiej sytuacji znalazł się gwiazdor disco polo, Sławomir Świerzyński. Lider zespołu Bayer Full ma już 57 lat i świadczenie wyliczone na kwotę... 386 złotych. - Dostałem pisemko, w którym ZUS po 37 latach płacenia wymaganych stawek gwarantuje mi 386 zł emerytury. Nie mogłem w to uwierzyć. Według ustawy jeśli nie osiągam 700 złotych, to i tak je dostanę, co nie zmienia faktu, że państwo robi sobie z nas żarty - powiedział oburzony piosenkarz. Jak podkreśla mężczyzna, zdecydowanie bardziej wolałby odkładać pieniądze na koncie oszczędnościowym, niż płacić składki ZUS. - Nie wierzę, że w ogóle jakąkolwiek emeryturę dostanę. Wolałbym co miesiąc przelewać tę kwotę na konto oszczędnościowe w banku i przynajmniej miałbym pewność, że nie wyjmę mniej niż włożyłem - smutno wyznał.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Emerytura to żart, więc trzeba pracować do końca życia

Wokalista zespołu Bayer Full ma jednak plan na swoją przyszłość - jego praca jest dla niego prawdziwą radością, więc będzie ją wykonywał do końca swoich dni. Ma jedynie żal o to, że politycy oraz sędziowie, w przeciwieństwie do niego, dostaną horrendalne świadczenia. Uważa to za niesprawiedliwe. Żeby żyć na przyzwoitym poziomie, zamierzam i muszę pracować do końca życia. Niech oni mi tej emerytury nie dadzą, nawet jej nie chcę (…) naprawdę lubię swoją pracę i będę śpiewał, dopóki ludzie będą chcieli mnie słuchać (...)Moja sytuacja nie jest zła, ale nie mogę cicho siedzieć, kiedy mnie się wylicza na 386 zł, a sędziemu gwarantuje się 12 tys. spoczynkowej emerytury, gdzie to ja na niego płaciłem - powiedział.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Wyciekły kulisy Sylwestra z TVP. O mężu Kurdej-Szatan mówi cała Polska
  2. Wiśniewski przekroczył kolejną granicę! Fanom aż oczy wyszły z orbit
  3. Michale, trzymaj się! Szpak przeżyje ciężkie chwile po sylwestrze z Polsatem
  4. Papieżowi Franciszkowi puściły nerwy. Jak Rydzyk się z tego wytłumaczy?!
  5. Dorota Wellman: syn gwiazdy to prawdziwa zagadka. Nie znajdziecie go na Instagramie
Następny artykuł