Lewicowa dziennikarka Superstacji, Eliza Michalik, podzieliła się swoją opinią dotyczącą przyjmowania muzułmańskich imigrantów z Bliskiego Wschodu. Opinia feministki różni się diametralnie od opinii lewicowych i feministycznych środowisk w Polsce.

Michalik znana z mocno lewicowych, feministycznych i antyklerykalnych poglądów opublikowała na portalu mediumpubliczne.pl tekst, w którym dzieli się swoimi obawami dotyczącymi konsekwencji wynikających z przyjmowania muzułmańskich imigrantów z Bliskiego Wschodu.

W tekście zatytułowanym „Kij w mrowisko. Uchodźców”, lewicowa publicystka pisze, że nie po to protestuje przeciw rodzimym fundamentalistom religijnym, żeby zgadzać się, żeby swoje standardy narzucali jej wyznawcy islamu, dla których jest rzeczą lub własnością ojca.

Jak wyjaśnia Michalik, martwią ją głównie aspekty różnic kulturowych i religijnych pomiędzy Europą a Bliskim Wschodem, a przede wszystkim stosunek muzułmanów do kobiet i do wolności słowa, ponieważ – jak przekonuje – bez poszanowania obu, definitywnie skończy się świat wartości, które są dla niej bardzo ważne.

Zakrywanie głowy i ciała przez kobiety, powszechne w krajach muzułmańskich to nie jest wyraz ich osobistej wolności, równości z mężczyznami, inne prawa i obowiązki w życiu społecznym i politycznym i inne regulacje dotyczące seksualności płci, to nie jest wyraz szacunku do nich. A ograniczone prawa obywatelskie i wolności kobiet to nie jest coś co mogę tolerować i akceptować, podobnie jak nie mogę zgodzić się na zakaz kpin z Allaha czy Mahometa – pisze lewicowa publicystka.

Michalik pisze też, że nie jest w stanie wskazać ani jednego europejskiego kraju, w którym muzułmanie potrafili się zasymilować i zaakceptować europejski system wartości, ani obdarzyć szacunkiem narody, które pomogły im przyjmując ich do siebie.

Opinia Michalik, kłóci się z dotychczasową linią poglądową kreowaną przez środowiska lewicowe i feministyczne przekonywujące, że przyjmowanie muzułmańskich imigrantów nie niesie za sobą żadnych negatywnych konsekwencji.

Jedna z feministycznych działaczek, Kinga Dunin, posunęła się tak daleko w akceptacji islamskich imigrantów, że publicznie zachęciła wszystkie polskie kobiety do szukania sobie mężów wśród uchodźców. Według niej nie ma lepszego sposobu na asymilację niż małżeństwo.

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:

Zobacz również


bh, źródło: mediapubliczne / krytykapoliczyna

Zobacz również