Nie żyje Edmund Marczak. Miał 101 lat

Nie żyje Edmund Marczak. Miał 101 lat Źródło: youtube.com/elzked

Edmund Marczak nie żyje - ta smutna wiadomość obiegła cały kraj. Mężczyzna zmarł w chwalebnym wieku 101 lat, do samego końca oddawał się swojej pasji. Kim był wielokrotnie odznaczony bohater?

Edmund Marczak był najstarszym mieszkańcem Nowych Skalmierzyc. Zmarł w wieku 101 lat. Był znanym w regionie muzykiem, zasilającym kręgi orkiestry dętej. Aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym gminy i miasta, był rozpoznawalny w całej Wielkopolsce. 

Edmund Marczak - człowiek orkiestra

Edmund swoją przygodę z muzyką zaczynał jako młody chłopak w orkiestrze pułkowej. W wieku 14 lat, został przyjęty do orkiestry wojskowej 60. Pułku Piechoty w Ostrowie Wielkopolskim. Grał na bębnach. Poszedł do konserwatorium muzycznego w Katowicach, żartobliwie przyznawał, że trafił tam za karę. Po jego ukończeniu został skierowany do Warszawy. Pełnił tam służbę wojskową, grając w Orkiestrze Reprezentacyjnej Batalionu Stołecznego aż do wybuchu II wojny światowej.

W 2017 roku z okazji 85. lat działalności artystycznej został uhonorowany Laurem Kultury Starosty Ostrowskiego za całokształt działalności. 

Muzykalny bohater. Jaką drogę przeszedł? 

W trakcie II wojny światowej był zaangażowany w walkę jako goniec. Trafił do niewoli, z której uciekł, by powrócić do Nowych Skalmierzyc. Został aresztowany i zesłany na przymusowe roboty do Bawarii. W 1945 roku wrócił do Polski i ponownie się osiedlił w rodzinnym mieście.

- W okresie powojennym pan Edmund Marczak był członkiem 10 orkiestr dętych południowej Wielkopolski, z tym że bywały często okresy, iż grał w dwóch, a nawet trzech orkiestrach jednocześnie. Od 2008 r. z uwagi na wiek ograniczył swoją działalność muzyczną do jednej orkiestry - powiedział Tomasz Ławniczak w rozmowie z wlkp24.info.

W 2004 r. Edmund Marczak został awansowany na stopień porucznika. Uhonorowano go również tytułem Weterana Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny. Otrzymał także wiele medali i odznaczeń za zasługi dla Polski, wojska czy kultury. 

Muzyka sensem życia

- Nie wyobrażam sobie innego losu. Dla mnie muzyka to całe życie. Pozwala mi przetrwać, również te złe chwile. Daje radość. Mam już 100 lat i na spotkanie zaprosili mnie muzycy z Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Jakie to szczęście! Jeszcze sobie z nimi zagrałem. Gdybym mógł, to bym tu został, wśród muzyków, wśród tych wszystkich instrumentów - opowiadał rok temu dla portalu polska-zbrojna.pl.

Źródło: polska-zbrojna.pl/wlkp24.info

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News