Dziwne zachowanie rzecznika rządu. Najpierw puściły mu nerwy, później uciekł przed dziennikarzami

Dziwne zachowanie rzecznika rządu. Najpierw puściły mu nerwy, później uciekł przed dziennikarzami Źródło: fot. flickr

Piątek nie był łatwym dniem dla partii rządzącej. Stąd może wzięły się nerwy rzecznika rządu, Rafała Bochenka, którego zachowanie wobec dziennikarzy zadziwiło ich samych, a także opinię publiczną. Gdy w odpowiedzi na atak wobec Platformy Obywatelskiej została mu wytknięta słowna manipulacja, puściły mu nerwy i najpierw zignorował dziennikarzy TVN24, a później uciekł także przed całą resztą reporterów.

Bochenek miał mówić dziś mediom o Platformie Obywatelskiej, jednak odchylił się chyba nieco od wytyczonych mu przez przełożonych ram, ponieważ zdecydował się zaatakować Grzegorza Schetynę. Obecna tam dziennikarka zauważyła, że wyjął słowa polityka z kontekstu, a stwierdzenie to bardzo zdenerwowało Bochenka. - Pani redaktor, pani jest rzecznikiem Platformy czy dziennikarzem? - pytał reporterkę, zostając przy swoim zdaniu dotyczącym "skandalicznych słów Schetyny". Pytał także ironicznie, czy kobieta "tego nie rozumie, bo może za bardzo jest zapatrzona w Platformę". Po wszystkich ostrych słowach wobec niej odmówił dalszej rozmowy, po czym nie chciał odpowiadać także na pytania innej przedstawicielki TVN24. Ostatecznie opuścił dziennikarzy, nie poruszając już żadnych tematów. Reporterzy byli bardzo zdziwieni zachowaniem Bochenka, jednak najbardziej rozzłościło ono wyborców. Twitter od razu wypełnił się postami osób, które nie spodziewały się takiej postawy polityka. Są oczywiście jednak i tacy, którzy stanęli stanowczo w jego obronie.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News