2-latkę bolał brzuch, a lekarka odesłała ją do domu. Dziewczynka nie żyje, koszmar w polskim mieście

2-latkę bolał brzuch, a lekarka odesłała ją do domu. Dziewczynka nie żyje, koszmar w polskim mieście Źródło: Pixabay/ ddimitrova

Dziewczynka, którą lekarka odesłała do domu z błędnie postawioną diagnozą, nie żyje. Teraz prokuratura bada przyczyny zgonu dwuletniego dziecka. Śledztwo toczy się w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Dziewczynka przyszła do lekarza z bólem brzucha i gorączką. Lekarka zdiagnozowała grypę żołądkową - wizyta nie trwała długo. Jednak okazało się, że zbagatelizowanie objawów było poważnym błędem. Stan dwuletniego dziecka mocno się pogorszył, musiało trafić do szpitala. Niestety ostatecznie nie dało się uratować dziewczynki.

Dziewczynka trafia do przychodni, postawiono jej szybką diagnozę

Dramat wydarzył się w Brodnicy, w województwie kujawsko-pomorskim. 3 września do miejscowej przychodni przyprowadzono 2-letnią dziewczynkę, Wiktorię. Bolał ją brzuch, miała też gorączkę. Lekarka, która przyjęła dziecko, miała zbadać ją powierzchownie - zajrzała tylko do jamy ustnej, nawet jej nie rzekomo nie osłuchała, po czym zdiagnozowała grypę żołądkową. Dziecko zostało odesłane do domu.

Szybko jednak okazało się, że stwierdzenie lekarki mogło być błędne. Stan Wiktorii bardzo się pogorszył, nasiliły się wszystkie objawy. Dziewczynka zrobiła się sina, rodzice zawiadomili więc pogotowie. Na karetkę, jak twierdzą, musieli czekać aż 40 minut. Ostatecznie dziecko trafiło do szpitala, gdzie zmarło. Dziewczynki nie udało się już ocalić.

Śmierć Wiktorii zbada prokuratura

Teraz sprawą zajmuje się prokuratura. Badane są wszystkie okoliczności śmierci dziewczynki. Jak informuje portal Expressbydgoski.pl, śledztwo prowadzone jest dwutorowo: rozważane jest nieumyślne spowodowanie śmierci i ewentualne narażenie przez rodziców dziecka lub lekarza, w tym przypadku - błąd w sztuce lekarskiej. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci dziecka była sepsa. Dziewczynka miała mieć zakażenie krwi. Prokuratura zarządziła przeprowadzenie sekcji zwłok. Jej wyniki oraz rezultat badań mikrobiologicznych mają być znane za 2-3 tygodnie. Póki co żadne zarzuty nie zostały postawione.

Dzisiaj grzeje: 1. Wysadzili szczeniakowi pysk, wkładając do niego petardy. Weterynarze się nie poddali, jego nowy wygląd robi wrażenie
2. Rozrywające serce sceny na pogrzebie Piotra Woźniaka-Staraka. Żałobnicy odprawili poruszający rytuał

Sprawę skomentował Dariusz Szczepański, dyrektor ZOZ SPZOZ w Brodnicy. Kategorycznie zaprzeczał, że karetce zajęło aż 40 minut, by dotrzeć do potrzebującego dziecka. Jak tłumaczy, od momentu wezwania do przyjazdu do szpitala minęło 17 minut. Szpital wnioskował także o prokuratorskie śledztwo.

Najlepsze newsy dnia:  

  1. Jesteś mamą lub tatą? Jeśli nie zdążysz do końca września, możesz stracić 1500 złotych
  2. Mama pana młodego na weselu była głodna, więc skosztowała pachnącego dania. Chwilę później już nie żyła
  3. Mama zostawiła córkę pod opieką ojca. Zamontowała ukrytą kamerę, po obejrzeniu nagrania łzy popłynęły jej po policzkach
  4. Przypadkiem nagrała psa, który zobaczył, że niemowlę ma rozkopany kocyk. Zwierzak zareagował mistrzowsko
  5. Kobieta przez 27 minut była w stanie śmierci klinicznej. Odzyskała przytomność i natychmiast poprosiła o kartkę papieru

Źródło: Super Express, WP

Następny artykuł