Dziennikarz potwierdza. Nie żyje legenda warszawskich ulic

Dziennikarz potwierdza. Nie żyje legenda warszawskich ulic Źródło: pixabay.com

Cała Warszawa pogrążyła się w żałobie. Opinię publiczną obiegła bowiem wieść, że nie żyje najsławniejsza i najbarwniejsza postać warszawskich ulic. Jak wspomina go dziennikarz, który poinformował o śmierci chodzącej ikony, był "księciem warszawskiego streetu i warszawskim szamanem".

Mowa o tzw. Czarnym Romanie, który był prawdziwym bohaterem warszawskich ulic. Jak niesie legenda, która wciąż rozbudza zmysły, Czarny Roman w przeszłości był cinkciarzem, który stracił cały swój majątek. Od tamtego czasu zamieszkał na ulicy, a całe dnie spędzał w najróżniejszych kawiarniach, gdzie powoli sączył swoje ulubione ziółka. Stał się postacią tak lubianą, że kolejne porcje naparu były mu stawiane na koszt firmy. Jednak nie tylko nałogowe picie naparów z ziół dało mu sławę. Przede wszystkim chodzi o nietypowe stroje Czarnego Romana, który był niczym paw Warszawy. Kultową stała się już jego różowa kreacja i wysoki cylinder, które nosił na co dzień. Żył na ulicy i tam też sypiał. Ostatnimi czasy zamieszkał pod Centrum Sztuki Współczesnej. Jak podaje dziennikarz Cezary Ciszewski, to stamtąd miała jego martwe ciało zabrać policja. - Myślałem, że ten dzień nigdy nie nadejdzie. Czarny Roman książę warszawskiego streetu i człowiek kosmosu, nasz szaman i nauczyciel nie żyje. Wczoraj byłem przy tym, jak policjanci zabierali zwłoki. Mieszkał ostatnimi czasy pod CSW, gdzie wydał ostatnie tchnienie. W połowie grudnia organizujemy jego pożegnanie. Dopiero teraz widać jak dużo nam dał - napisał Ciszewski. Tę smutną informację potwierdzają nieoficjalnie pracownicy CSW. Także policja potwierdza wtorkową akcję pod Centrum, w której znaleziono martwe ciało 67-letniego mężczyzny. Wszystko wskazuje więc na to, że to koniec ukochanej legendy Warszawy. - Około 17:50 śródmiejscy policjanci zostali poinformowani o tym, że w pobliżu Centrum Sztuki Współczesnej leży mężczyzna. Funkcjonariusze udali się na miejsce. Przybyła również straż miejska, pogotowie. Lekarz stwierdził zgon 67-letniego mężczyzny. Ciało zostało przewiezione do zakładu medycyny sądowej - potwierdził aspirant Robert Koniuszy. źródło: wawalove.pl

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News