Koszmarne informacje o Agacie Kościkiewicz. "Mam raka"

Koszmarne informacje o Agacie Kościkiewicz. "Mam raka"

Dzień Dobry TVN to program, w którym najczęściej poruszane są tematy optymistyczne, które pozwalają ludziom radośnie zacząć dzień. Tym razem jednak było zupełnie inaczej. Koszmarne informacje w telewizji śniadaniowej.

Telewizja śniadaniowa na ogół ma służyć temu, by ludzie łatwiej zaczęli swój dzień. Rzadko poruszane są niej tematy ciężkie, ale jednak, czasem i to się zdarza. W Dzień Dobty TVN pojawił się koszmarne informacje. Gościem programu była Agata Kościkiewicz, była żona muzyka Marka Kościkiewicza. Para rozwiodła się cztery lata temu, ale rozstali się w dobrej atmosferze. Utrzymują również ze sobą kontakt z uwagi na to, że mają dwóch synów. Agata Kościukiewicz nie przyszła do TVN by rozmawiać o rozwodzie. Okazuje się, że kobieta jest bardzo ciężko chora. Ma rzadkiego obłoniaka trzeciego stopnia, którego lekarze początkowo brali za niegroźnego chłoniaka.

Trudna sprawa poruszona na antenie TVN

- Zaczęło się od tego, że przez lata miałam ból głowy, krwotoki z nosa, ale myślałam, że to ze zmęczenia, stresu, przepracowania. Od dziecka miałam problemy ze zdrowiem, więc byłam przyzwyczajona do tego, że coś się ze mną dzieje nie tak i to lekceważyłam. Półtora roku temu dowiedziałam się, że mam guza mózgu. Ale pierwsza diagnoza to był oponiak, łagodny guz. Niestety, w ciągu roku urósł trzykrotnie - opowiedziała o swojej chorobie na antenie TVN. Początkowo lekarze bali się, że powikłania po operacji będą bardzo poważne. Agata Kościkiewicz mogła przestać mówić i chodzić. Kobieta bała się przede wszystkim, jak te trudne warunki zniosą jej dzieci. - Chorują razem ze mną. Młodszy chodzi do psychologa. W takich momentach choruje cała rodzina. Myślę, że w takiej sytuacji to właśnie rodzina i bliscy najbardziej przeżywają chorobę. Ta choroba nauczyła mnie cierpliwości i pokory. Bo ja zawsze byłam bardzo niecierpliwa, chciałam wiedzieć, jaki będzie następny krok - opowiadała dalej Kościkiewicz. Agata Kościkiewicz utrzymuje, że jest dobrej myśli, ale na wszelki wypadek poukładała sobie już sprawy notarialne, oraz poprosiła swoją przyjaciółkę, Patrycję Markowską, o to, by zaśpiewała na jej pogrzebie. - Rak to nie wyrok, trzeba o tym mówić. Terapią jest dla mnie codzienne chodzenie na radioterapię i spotykanie się z pacjentami. Teraz jestem na etapie złości przez śmianie. Choroby nie można się wstydzić. Przecież to nie jest moja wina. Ja po prostu walczę o swój życie, dla siebie, dla chłopaków - podsumowała chora. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE: Wiemy skąd PLAGA POŻARÓW wysypisk w Polsce! Będzie mega afera! Źródło: jastrzabpost.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News