Przedszkolaki z Chojnic przechodziły piekło. Gdy wracały do domu, ich oczy były puste

Przedszkolaki z Chojnic przechodziły piekło. Gdy wracały do domu, ich oczy były puste Źródło: PxHere/Common

Dziecko w przedszkolu rozwija się i po raz pierwszy nawiązuje znajomości i relacje z rówieśnikami. Praca wychowawcy jest w związku z tym bardzo dużym wyzwaniem, z którym nie wszyscy potrafią sobie poradzić. Niestety zdarzają się takie sytuacje, w których dorośli wyrządzają dzieciom niewyobrażalną krzywdę.

Dziecko idące do przedszkola często nie może pogodzić się z wolą rodziców. Zdarzają się przypadki długotrwałych krzyków, płaczu, a nawet uciekania z placówki. Jednak z czasem to mija, a przedszkole staje się niezwykle ważnym elementem jego życia, w którym nawiązuje pierwsze relacje z rówieśnikami, a także poznaje świat dzięki swojemu opiekunowi. W związku z tym ten zawód musi wiązać się z ogromną cierpliwością i odpowiedzialnością. Niestety, nie zawsze tak jest.

Pokazuje to doskonale przykład grupy przedszkolaków z Chojnic, które w bardzo krótkim czasie doznały niezwykłej wręcz zmiany w funkcjonowaniu ich ukochanego przedszkola. Sprawę dopiero po dłuższym czasie zauważyli rodzice i szybko wybadali, że wychowawcy pracujący w placówce mają bardzo nietypowe metody ma uspokajanie dzieci.

Dziecko dręczone przez wychowawcę? Szokujące zdarzenie w Chojnicach

To wydarzenie pokazuje doskonale, jak model wychowania wpływa na zachowanie małego dziecka. Gdyby nie reakcja rodziców, dzieci mogłyby zostać skrzywdzone znacznie bardziej.

- Moje dziecko w ciągu ostatnich kilku miesięcy zmieniło się nie do poznania. Nie chce jeść, do snu muszę mu zostawiać zapaloną lampkę, bo zaczęło bać się ciemności. Od niedawna przeraźliwie boi się też hałasu. Jak tylko ktoś podniesie głos, moja córka kuli się i przerażona zakrywa uszy - mówi jedna z matek, cytowana przez portal Popularne.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Przedszkole "Skrzaty" w mieście Chojnice cieszyło się bardzo dobrą opinią. Coraz to nowe pokolenia maluchów przybywały i odchodziły z przedszkola, a nigdy nie było żadnych skarg na personel, przeciwnie, placówka uchodziła za doskonałą. Wszystko zmieniło się, gdy dokonano zmiany przedszkolanek. Szybko zaczęło okazywać się, że coś musi być nie tak.

Nowe przedszkolanki dostały zbyt wiele dzieci do opieki. Inny musiał być również ich temperament. Rodzice, po zauważeniu że coś dzieje się z ich dziećmi, momentalnie znaleźli nic porozumienia. Jak się wkrótce okazało, nowe przedszkolanki uciszały hałasujące dzieci, zamykając je w ciemnych, ciasnych pomieszczeniach, zatykając usta spinaczami, wsadzając do ust chusteczki higieniczne, a także biły je po nosach. Dzięki szybkiej - choć i tak spóźnionej - reakcji rodziców, przedszkolanki zostały odsunięte od nauczania.

  1. Jak mieszka Beata Tyszkiewicz? Tego nikt się nie spodziewał!
  2. Choroba sprawiła, że Marian Opania schudł 13 kg. Jak się dziś czuje?
  3. Polski ksiądz oszalał w Wielkanoc. Darł flagi i wyzywał ludzi, dantejskie sceny w kościele
  4. Polsat podał druzgocące informacje. Świąteczna tragedia w Polsce, 4 osoby spłonęły żywcem
  5. Wielkanocny dramat żony Pawła Adamowicza. Łzy same napływają do oczu
  6. Jackowski przewidział dzisiejszy zamach. Powiedział co będzie dalej, to mrozi krew w żyłach

źródło: Popularne

Następny artykuł