Wyrodna matka z Opola. Wystawiła swoje dziecko na sprzedaż w sieci

Wyrodna matka z Opola. Wystawiła swoje dziecko na sprzedaż w sieci Źródło: pixabay/7000920/47

Dziecko na sprzedaż wystawiła matka mieszkająca w Opolu. Wyjaśnienia okazały się dla wszystkich bardzo szokujące. Kobieta działała w spółce ze swoją straszą siostrą, z którą dzięki ogłoszeniu czerpała zysk.

Dziecko na sprzedaż? Choć brzmi makabrycznie, takie praktyki mają miejsce, zwłaszcza w sieci. Na jednym z portali społecznościowych wśród wielu wpisów funkcjonariusze policji natrafili na ogłoszenie dotyczące adopcji dziecka, która mogła dokonać się tylko za wyznaczoną opłatą. Wszystkie dane, które zostały umieszczone w ogłoszeniu okazały się być nieprawdziwe.

Mężczyznom jednak szybko udało się dotrzeć do prawdziwych danych ogłoszeniodawcy wraz z jego adresem, pod którym - oprócz dwóch kobiet - okazało się być zameldowane małe dziecko. Mundurowi niezwłocznie zjawili się pod ustalonym adresem, by jak najszybciej interweniować. 

Siostrzana spółka  

22-letnia mieszkanka Opola zamieściła ogłoszenie o sprzedaży swojego dziecka, które niebawem ma zjawić się na świecie. Kobieta pod fałszywymi danymi umieściła informację o swojej ciąży oraz o tym, że odda swoje dziecko, ale tylko za ustaloną kwotę. W poszukiwaniu rodziny adopcyjnej pomagała jej 26-letnia siostra. Kobiety działały razem, czerpiąc zysk z osób zainteresowanych kupnem dziecka. Obie zostały zatrzymane przez funkcjonariuszy i odwiezione na komisariat policji w celu złożenia wyjaśnień. 

Dziecko na sprzedaż... które nie istnieje

Dziecko na sprzedaż, które wystawiły kobiety, okazało się nigdy nie istnieć. 22-letnia mieszkanka Opola wymyśliła ciążę, a przybywających klientów siostry wykorzystywały finansowo. Kobiety pobierały pieniądze na rzekomy zakup niezbędnych kosmetyków i akcesoriów dla dziecka, które w najbliższym czasie miało pojawić się na świecie. Siostry cały czas utrzymywały kontakt z potencjalnymi klientami podtrzymując wersję o ciąży i wyłudzając pieniądze.

Zgłaszających się było wielu, dzięki czemu kobiety pozyskiwały satysfakcjonujące ich zyski. Śledczy zabezpieczyli cały materiał dowodowy z mieszkania sióstr. Telefony komórkowe, komputer i dowody uiszczonych wpłat, co potwierdziło wersję wydarzeń, którą przedstawiły kobiety. Mimo, że nie doszło do handlu żywym towarem siostry dopuściły się wielu wyłudzeń. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności. 

Źródło: FAKT

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News