Poszła na rutynową kontrolę do ginekologa. Do dziś nie wie, jak brzmi głos jej dziecka

Poszła na rutynową kontrolę do ginekologa. Do dziś nie wie, jak brzmi głos jej dziecka Źródło: unsplash.com/Ben Blennerhassett

Dziecko nigdy w życiu nie zapłakało, a mama nie usłyszała barwy jego głosu. Dla niej to prawdziwy ból, ponieważ tak dbała o swoją ciążę i tyle tygodni nosiła córkę pod sercem. Wszystko zmieniła właśnie ta jedna wizyta u lekarza ginekologa.

Dziecko nie mówi, nie kwili, nie płacze - jego mama, Iwona Widz, jest zrozpaczona tym faktem. Kobieta jest też przerażona, że tak mało trzeba było, aby jej długo wyczekiwana córka nie miała perspektyw, na zdrowe, szczęśliwe życie. Pojawił się ratunek, lecz jest jeden szkopuł.

Mama urodziła w 28. tygodniu ciąży. Dziecko miało szanse przeżycia bliskie zeru

Pani Iwona i jej nienarodzona jeszcze córka wzorowo przechodziły ciążę. Przyszłej mamie świat zawalił się 3 lata temu, podczas rutynowej wizyty u ginekologa. Zaledwie godzinę później była już w szpitalu i słyszała od lekarzy, że jej dziecko może nie przeżyć. 28-tygodniowa Amelka miała szanse przeżycia bliskie zeru. Pani Iwona trafiła do placówki przez skrajnie wysokie ciśnienie. Natychmiast zadecydowano o cesarskim cięciu.

Dziecko natychmiast trafiło pod respirator, a mama otrzymała leki przeciwbólowe i uspokajające. Radość pani Iwony, gdy dowiedziała się, że córka przeżyła, lecz jest pod respiratorem, była ogromna. Trudne wiadomości nadeszły jednak po kilku miesiącach.

-  Stan Amelki jest tragiczny. Nie może oddychać. Konieczne jest założenie rurki tracheotomijnej - wspomina rozmowę telefoniczną z lekarzem pani Iwona.

Pomoc dla Amelki stoi na wyciągnięcie ręki. Problemem są pieniądze

To, co mama dziewczynki odbierała jako tragiczną informację, na szczęście przybrało nieoczekiwany obrót. Rurka tracheotomijna pozwalała Amelce łatwiej oddychać. Mama zaczęła szukać dla niej pomocy. W międzyczasie nie mogąc się z nią porozumiewać słownie, wypracowała własny system komunikacji z dzieckiem - wiedziała, kiedy chce jeść, pić, bawić się czy spać.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

-  Nie wiem, jak brzmi głos mojego dziecka. Nigdy nie usłyszałam, jak nazywa mnie mamą, jak się śmieje. Nie słyszałam nawet, jak płacze. Ma już trzy latka, a postępujemy z Amelką niemal jak z noworodkiem - ze łzami w oczach opowiada mama Amelki. Kiedy jej stan już na stałe się poprawił, pani Iwona znalazła specjalistów, którzy przywrócą córce głos. Jest jeden problem.

Dzisiaj grzeje: 1. Po 13 dniach od urodzenia Antoś umarł, nigdy nie zapłakał. "Położna rzuciła go na mnie. Był siny"

2. Nie będzie emerytury obywatelskiej. Ale są też dobre informacje - emeryci i tak dostaną dostaną kolejne pieniądze

Jedynie lekarze ze Szwajcarii widzą szansę na przywrócenie Amelce głosu. Jednak zabieg, który musi przejść 3-latka kosztuje aż 400 tysięcy złotych. Jej mama natychmiast zorganizowała zbiórkę. Do operacji pozostały dwa tygodnie, a na koncie zbiórki zgromadzono 294 630 złotych.

- Te pieniądze to cena pierwszego i każdego kolejnego oddechu mojej córki - mówi zdeterminowana mama dziewczynki.

Zbiórkę w walce o głos Amelki można wesprzeć tutaj.

  1. Rodzinny dramat w domu Beaty Kozidrak. Artystka przeżywa trudne chwile, może zapomnieć o weselu
  2. Kompromitująca wpadka znienawidzonej gwiazdy TVN. Znów popisała się brakiem elementarnej wiedzy
  3. TVN: Kataklizm w Japonii. 1 osoba nie żyje, 40 jest rannych
  4. Wszyscy liczyli, że uda się ją uratować. Niestety, kobieta zmarła porzucona na pastwę losu
  5. Znalazł drzwi w leśnej skarpie. Uchylił je, a gdy zobaczył kto tam się kryje, zamarł z przerażenia

Źródło: ABC Zdrowie

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu