Przez niewinną zabawę 5-letnie dziecko może być oszpecone do końca życia. Uważajcie na tatuaże z henny

Przez niewinną zabawę 5-letnie dziecko może być oszpecone do końca życia. Uważajcie na tatuaże z henny Źródło: Pixabay.com/PublicDomainPictures

Dziecko bardzo wcześnie zaczyna eksperymentować ze swoim wyglądem: przymierzają ubrania rodziców, malują się kosmetykami czy lakierami do paznokci. Najczęściej rodzice patrzą z pobłażaniem na te niegroźne zabawy. Ci jednak uznali, że nawet tatuaż z henny nie zaszkodzi ich maleństwu. Byli w ogromnym błędzie.

Dziecko wraz z rodzicami spędzało wakacje na Bali. Podczas pobytu rodzina znalazła miejsce, które oferowało ozdobienie skóry tatuażem z henny. To bardzo popularny zabieg, zwłaszcza w egzotycznych krajach, a turyści uwielbiają misterne wzory na rękach i dłoniach. Taka metoda dekorowania ciała jest tym bardziej atrakcyjna, że uchodzi za wyjątkową bezpieczną. Ten pogląd sprawił, że 5-latek już na zawsze może zostać oszpecony.

Dziecko oszpecone przez tatuaż z henny. Może nosić ślady po tatuażu do końca życia

Pierwsze chwile po wykonaniu zdobienia dziecko czuło się dobrze, a dokuczliwe objawy nie pojawiły się aż do momentu powrotu do domu. Dopiero w Perth w Australii mały Logan zaczął się skarżyć na swędzenie i szczypanie wytatuowanej skóry, a okolice zdobienia zrobiły się czerwone. Gdy objawy zaczęły się nasilać, rodzice natychmiast zabrali 5-latka do lekarza.

Doktor nie miał żadnych wątpliwości - doszło do chemicznego oparzenia. Zalecił specjalistyczną maść, która miała ukoić ból oraz przyspieszyć gojenie się rany. Jak się jednak okazało, uszkodzenie skóry było bardzo głębokie. Blizny, które zostaną na rękach chłopca, prawdopodobnie będą mu towarzyszyć do końca życia. Niewinna wakacyjna zabawa zakończyła się dla rodziny w najgorszy możliwy sposób, jednak matka 5-latka ma nadzieję, że dramat Logana będzie przestrogą dla innych osób.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Henna jest niebezpieczna? Wszystkiemu winny jeden składnik

Henna to barwnik pozyskiwany z rośliny i sama w sobie jest całkowicie niegroźna dla zdrowia. Jest jednak za jasna, aby można nią było wykonać wyraźny wzór na skórze, dlatego bardzo często jej barwa jest wzmacniana. Niekiedy wykorzystuje się do tego tak zwaną sztuczną hennę, czyli p-Fenylenodiaminą (PPD). To silnie uczulająca substancja, która po długotrwałym kontakcie ze skórą, tak jak w przypadku tatuażu, może wywołać nawet oparzenia.

Prawdopodobnie dziecko z Australii zostało ozdobione właśnie taką sztuczną henną. Niestety, sprawdzenie składu barwnika jest bardzo często niemożliwe, dlatego dla własnego bezpieczeństwa czasem lepiej zrezygnować z zabiegu. Choć teoretycznie jest bezpieczny dla zdrowia, nigdy nie wiadomo, czy henna nie została wzbogacona chemią. Szczególnie najmłodszym odradza się korzystanie z tego typu usług, bowiem ich organizmy znoszą wszelki kontakt z alergenami o wiele mocniej niż dorośli.

  1. Beata Tyszkiewicz miała romans z 30 lat młodszym aktorem! On miał 24 lata, ona 54. Nie uwierzycie, z kim!
  2. Nie uwierzycie, jak wygląda dziecko Omeny Mensah! Gdy zobaczycie zdjęcie, zdębiejecie
  3. Tak szaleją córki Kaczyńskiej, do sieci trafiły zdjęcia. Oniemiejecie, gdy zobaczycie foto z 4:30 nad ranem
  4. Osłupiejecie. Zdjęcia Małgorzaty Sochy spod prysznica wylądowały w sieci, nie miała na sobie kompletnie NIC
  5. Druzgocące nagranie z Agnieszką Włodarczyk w sieci. Aktorka niesamowicie cierpi
  6. Przełomowe wieści ws. ojca dzieci Anny Przybylskiej. To wszystko działo się na oczach jej syna

Źródło: Polsat News

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu