Coś strasznego wydarzyło się w restauracji we Francji. Nieprawdopodobne, że doszło do takiego błędu

Coś strasznego wydarzyło się w restauracji we Francji. Nieprawdopodobne, że doszło do takiego błędu Źródło: unsplash.com/Toa Heftiba

Dziecko mogło stracić życie przez błąd pracowników jednej z popularnych i szanowanych restauracji we Francji. To straszne, że rodzice przez dłuższą chwilę stanęli z ryzykiem utracenia swojej pociechy już na zawsze.

Dziecko o mało nie umarło przez incydent w popularnej francuskiej restauracji. Rodzice chcieli spędzić wspólne popołudnie i zjeść smakowity obiad - skończyło się na interwencji pogotowia oraz policji. Opiekunowie dziewczynki są wstrząśnięci i nadal nie potrafią wytłumaczyć tego co się stało.

Dziecko zaczęło pić sok. Chwilę później rozegrała się tragedia

W restauracji w miejscowości Pornic na zachodzie Francji swój wolny czas spędzała 3-osobowa rodzina. Mama, tata i 22-miesięczna dziewczynka. Rodzice zamówili napoje dla siebie oraz dla pociechy - padło na sok jabłkowy, który na co dzień uwielbiała. Ku ich zdziwieniu dziecko wypluło napój ze strasznym bólem i obrzydzeniem. Ojciec chciał sprawdzić, co jest z nim nie tak, być może sok był nieświeży lub przez pomyłkę wlano alkohol.

Tata prawie 2-letniej dziewczynki po wzięciu łyku ze szklanki strasznie się skrzywił i również wypluł napój. Okazało się, że poparzył sobie całe usta. W rozmowie z dziennikiem "Ouest-France" wyznał, ze jego żona prawie przełknęła "sok jabłkowy".

- Płyn przeszedł przez jej sukienkę i poparzył skórę, zwykły płyn nie wywołuje takich skutków - relacjonował wstrząśnięty rodzic.

Dziecko zostało wprowadzone w stan śpiączki farmakologicznej

Na miejscu natychmiast pojawiła się karetka pogotowia, która zabrała dziecko do szpitala. Stan dziewczynki był na tyle poważny, że początkowo za pomocą leków wprowadzono ją w stan śpiączki farmakologicznej. Potem, po potrzebnych i dokładnych badań, 2-latka została wybudzona i na tę chwilę nic poważnego jej nie grozi.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Restauracja "La Fontaine aux Bretons" napisała w oświadczeniu na Facebooku, że był to "produkt do zmywarek - identyczny do tych, które znajdują się we wszystkich restauracjach". Za to ojciec dziewczynki jest przekonany, że był to "detergent przemysłowy do zmywarek zawierający sodę kaustyczną", czyli środek, który po dostaniu się do przewodu pokarmowego dotkliwie parzy organy wewnętrzne.

Dzisiaj grzeje: 1. Mąż pochował żonę w głębokiej śpiączce. W trumnie znaleziono ślady drapania

2. Użytkowanie wieczyste: uważajcie, bo możecie stracić tysiące złotych

Żandarmeria wszczęła swoje własne śledztwo. Po przesłuchaniu pracowników wyszło na jaw, że środek, którym miał być popularny płyn do zmywarek, został wlany do pojemnika, w którym przechowywany był sok owocowy. Inny z pracowników o tym nie wiedział, więc schował go do lodówki. Krótko potem sok został zaserwowany dziecku.

  1. Wnuczka znanego aktora TVP zmaga się z nieuleczalną chorobą. ”Człowiek o tej chorobie nic nie wie, dopóki się z nią nie zetknie
  2. Nie żyje legendarny aktor "Złotopolskich". Tysiące Polaków pogrążyło się w żałobie
  3. Nagły niespodziewany zwrot akcji w małżeństwie syna Zenka Martyniuka. Radosne nowiny, które ścinają z nóg
  4. 39-letnia Marta Kaczyńska publicznie karmi syna piersią na plaży. Ile lat ma dziecko?
  5. Nogi ugięły się pod znaną posłanką, gdy usłyszała diagnozę dot. jej dziecka. Chciała zabić siebie i maleństwo

Źródło: TVP Info

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu