a-compressor
fot. Wikipedia/LukGasz, KG PSP
Wiadomości Pikio - 14 Czerwca 2017

Działaczka Solidarności w PRL oddała prezydentowi odznaczenie. Napisała też list

Kinga Kamińska w czasach PRL działała w "Solidarności", kolportowała opozycyjne biuletyny i książki z tzw. drugiego obiegu. Teraz oddaje odznaczenie, które otrzymała za zasługi dla kraju. Manifestuje w ten sposób sprzeciw wobec poczynań Andrzeja Dudy.

Prezydent odznaczył Kamińską krzyżem Wolności i Solidarności 13 listopada 2015 roku. Powodem było to, co działaczka "w życiu robiła". A robiła wiele. Kamińska ma za sobą działalność w "Solidarności", uczestnictwo w strajkach okupacyjnych w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu czy kolportaż zakazanych materiałów. - Walczyłam z tamtą władzą, jak umiałam. Łamiąc prawo. Wtedy działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce właśnie tak wyglądała. Marzyłam, by doczekać życia w państwie demokratycznym, w którym już nikt prawa łamać nie będzie, ani władza, ani ja, by przeciwstawić się opresji - tłumaczy w liście do prezydenta Kamińska. Teraz opozycjonistka z czasów PRL oddaje odznaczenie, które otrzymała od Andrzeja Dudy. Argumentuje to postawą prezydenta. Tłumaczy, że decyzję podjęła po obejrzeniu rozmowy Andrzeja Dudy z red. Piotrem Legutką w TVP Historia. Jej wątpliwości, co do słuszności poczynań prezydenta narodziły się jednak znacznie wcześniej. Niedługo po tym, jak została odznaczona. - Cztery dni później ułaskawił Pan Mariusza Kamińskiego, który nie był prawomocnie skazany, tak więc nie mógł być ułaskawiony. Potem nastąpiła cała seria postępków łamania przez Pana Konstytucji i przepisów prawa - tłumaczy była opozycjonistka. W liście do prezydenta Dudy Kamińska zaznaczyła również, że nie przyjmie odznaczenia w imieniu swojej mamy, Barbary Kojer. - Mama, w czasie Powstania Warszawskiego łączniczka przy dowództwie Pułku Baszta AK, odznaczona Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami oraz, w latach 60., Krzyżem Armii Krajowej („londyńskim”), w odpowiedzi na zaproszenie w 1982 do odebrania odznaczenia wysłała list do generała Wojciecha Jaruzelskiego, gdzie pisała: „Ze względu na represje stanu wojennego odmawiam przyjęcia Warszawskiego Krzyża Powstańczego”. Tamten list Mamy opublikował wtedy „Tygodnik Powszechny”. Myślę, jestem wręcz pewna, że moja decyzja jest zgodna z tym, co postanowiłaby Mama w kwestii przyjęcia od Pana Krzyża Wolności i Solidarności - napisała Kamińska.    

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News