Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, twierdzi, że to dyskryminacja polskich kierowców mogła doprowadzić do zamachu w Berlinie. Jego poglądy potwierdzają inni kierowcy.

Buczek twierdzi, że we Francji czy Niemczech standardowym zachowaniem jest rozładowywanie ciężarówek na polskich numerach. Mówi, że często kierowcy musza czekać poza miejscem rozładowania, co naraża ich na niebezpieczeństwo.

Jesteśmy ignorowani i poniżani. Nie pozwala się nam wjeżdżać na parking i do magazynów, ustawiają nas na końcu kolejek do rozładunku. Musimy zatrzymywać się na uliczkach, gdzie nie jesteśmy w żaden sposób chronieni. To jest oczywiście skandal, ale jest na to przyzwolenie społeczne – mówi Jan Buczek.

Jego zdaniem dzieje się tak, ponieważ na Zachodzie Europy polskie firmy są uważane za zbyt konkurencyjne cenowo. Aby to zmienić przetrzymuje się TIR-y zmniejszając ich wydajność.

Kierowcy przyznają, że robią co mogą, żeby zabezpieczyć się przed włamaniami. Na przykład związują pasami klamki od drzwi, w ten sposób zabezpieczają się przed ich otwarciem. Problem polega na tym, że coraz częściej dochodzi do ataków z użyciem gazu, przed którym dużo trudniej się obronić. Do ciężarówki podchodzi kilka osób i przez uszczelki wpuszcza gaz usypiający. Po zaśnięciu kierowcy, wchodzą do naczepy lub kabiny kradnąc wszystko co znajdą.

Nigdy nie napada jedna osoba. To często są zorganizowane grupy po kilka, czasem nawet kilkanaście osób. Kierowcy mają ze sobą pałki czy inne rzeczy do obrony, ale na taką zgraję to i tak nic przecież nie da. Ja swoim pracownikom mówię, że najważniejsze to, żeby im się nic nie stało – opowiada Marek, który woli pozostać anonimowy.

We Francji zdarzały się jakieś incydenty, kiedyś nasi kierowcy zostali gazem uśpieni i okradzeni, ale w Niemczech nigdy – mówi zdziwiony Rafał Morawski, spedytor w firmie Eurotransport Dłubak.

Buczek zapowiada, że po zamachu w Niemczech będzie chciał wprowadzić zmiany, które mają zwiększyć bezpieczeństwo kierowców.

– Złożę wniosek o systemowe rozwiązanie problemu. Taką ciężarówkę można porwać bez problemu, tam nie ma żadnych zabezpieczeń jak na przykład w samolocie. Muszą pojawić się systemy alarmowe. Przede wszystkim ciężarówki muszą zniknąć z osiedlowych uliczek, gdzie zmusza się je teraz do parkowania. My naprawdę nie chcemy się tam zatrzymywać – zapowiada zmiany Buczek.

wk

...

Zobacz również