Dyrektor warszawskiego teatru przyłapany. Obleśne, drastyczne propozycje

Dyrektor warszawskiego teatru przyłapany. Obleśne, drastyczne propozycje Źródło: https://twitter.com/SUPERWIZJER_TVN

Teatr Akademicki w Warszawie przeistoczył się w centrum wielkiego skandalu. Podczas rekrutacji młodych ludzi doszło do bulwersujących scen, które namierzyli dziennikarze TVN. Seksizm, niemoralne propozycje i demoralizujące sceny - tak potwornej wizji nauczania nikt się nie spodziewał.

Teatr Akademicki w Warszawie jest miejscem, w którym młodzi ludzie mogą stawiać pierwsze kroki na scenie. Autorzy programu "Superwizjer" sprawdzili doniesienia o molestowaniu studentek i licealistek, które miały się odbywać w szkole. To, co zobaczyli na miejscu trudno nazwać techniką nauczania. Koszmarne praktyki dyrektora Ryszarda A. stały się dla prokuratora powodem do wszczęcia postępowania.

Teatr Akademicki w Warszawie miejscem koszmarnych scen. Obrzydliwy dyrektor molestował studentki.

Dziennikarzom TVN o bulwersujących praktykach dyrektora doniosła jedna ze studentek. Ci natychmiast wzięli udział w castingu, by sprawdzić potwierdzenie słów młodej dziewczyny. Na miejscu okazało się, że Ryszard A. zdecydowanie przekracza granicę swoich uprawnień. - Zaśpiewaj piosenkę od c****ów wzwyż - powiedział do jednej z licealistek. Później dyrektor zapytał, co dziewczyna robi w najbliższy weekend. Gdy Joanna (przyszła studentka uczelni) próbowała wyrecytować tekst, dyrektor upomniał ją, że ma już 18 lat i powinna wiedzieć, jak ścieka s***a. -  Nie możesz komuś powiedzieć, że cię c*pka boli. A ty jeszcze masz striptiz przede mną zrobić. Nauczę się chcesz? On może być bardzo podniecający, może mi k**** stanąć - dodał po chwili. Teatr Akademicki w Warszawie stał się dla dziewczyny miejscem prawdziwej traumy, a spotkanie z dyrektorem wprowadziło ją w ciężki stan psychiczny. Obecnie korzysta z pomocy psychologa. Studentki przyznały dziennikarzom, że podobne praktyki były na porządku dziennym. Oprócz komentarzy na temat wyglądu młodych kobiet Ryszardowi A. zdarzało się opowiadać o swoim pierwszym razie. Z biologiczną dokładnością opowiadał o reakcjach swojej partnerki, oburzając tym obecnych na sali. Mężczyzna proponował studentkom udział w etiudzie, która miałaby przedstawiać... zdejmowanie bielizny. Przygotowaniem zajął się sam, symulując sceny ze staranną dokładnością. Na zajęciach z dykcji, sugerował by użyć techniki podobnej do: uprawiania s***u oralnego ze swoim chłopakiem. Bulwersujące sceny odgrywały się na porządku dziennym. Poza uczelnią, dyrektor proponował także indywidualne lekcje. Jedna ze studentek miała podczas spotkania z Ryszardem A. ukrytą kamerę. Na nagraniu słyszymy zdania, które w skierowane w stronę młodej dziewczyny, nie powinny mieć miejsca. - Nie masz rzeżączki? Nie będę ci teraz sprawdzał. Ja ci nie doradzam kto cię ma bzykać, ale oczywiście, że bym chciał. Pobzykamy? - to tylko kilka zdań z brutalnych tekstów dyrektora. Jeden z ojców usłyszał rozmowę dyrektora ze studentką. Gdy zwrócił uwagę na sposób wypowiedzi i ton, dyrektor zasugerował, że rozmawia z postacią. Mężczyzna został już zwolniony ze stanowiska, ale wciąż prowadzi teatr. Uczelnia wiedziała o jego praktykach z nieoficjalnych źródeł, jednak nie zareagowała.



  1. Ksiądz molestował 11-latka. Dostał kierowniczą posadę w Kościele
  2. Ksiądz brutalnie zgwałcił dziecko. NIE ma go w rejestrze pedofilów
  3. Ariana Grande przeżywa koszmar. Oskarżyli ją o śmierć
Następny artykuł