Dymisja Szydło to nic. To, co stanie się z nią potem przeraża

Dymisja Szydło to nic. To, co stanie się z nią potem przeraża

Nikt już nie ma wątpliwości, że premier Beata Szydło będzie musiała odejść. Znamy też prawdopodobnych kandydatów na jej miejsce. Jednak dymisja Szydło to nic. To, co stanie się z nią potem, przeraża.

Ostateczna data rekonstrukcji rządu nie jest jeszcze nam znana. W dalszym ciągu odbywają się konsultacje i prezes Jarosław Kaczyński jeszcze nie podjął decyzji, kto odejdzie, a kto zostanie. Prawie pewne jest, że stołek straci Beata Szydło, która ma się przygotowywać na przyszłe wybory do Parlamentu Europejskiego. ZOBACZ TAKŻE: SZYDŁO WŚCIEKŁA JAK NIGDY W HISTORII! ZNALAZŁA "ZDRAJCĘ I KRETA" WE WŁASNYM RZĄDZIE Prawo i Sprawiedliwość nie podaje informacji, kto ma ewentualnie zastąpić Beatę Szydło na stanowisku premiera. Typuje się najczęściej dwie osoby, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego albo wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Prócz Szydło odejść mogą także ministrowie Waszczykowski, Szyszko i Radziwiłł.

Przyszłość Szydło

Niewybrednie wyraża się o Beacie Szydło dziennikarka Eliza Michalik. Na swoim Twitterze zamieściła wpis sygerujący, że premier jest tylko "zderzakiem od brudnej roboty", i że kiedyś stanie przed Trybunałem Stanu. - Ciekawe czy Szydło uświadomi sobie kiedyś, że była zderzakiem od brudnej roboty, i że gdy stanie przed Trybunałem Stanu, zostanie sama. Że, w sensie politycznym, wytarto sobie o nią buty - pisze Eliza Michalik.

ZOBACZ TAKŻE: KONIEC SZYDŁO! UJAWNIONO DOWÓD, PANI PREMIER STANIE PRZED TRYBUNAŁEM STANU

Internauci zadają sobie pytanie, czy coś takiego w przypadku Beaty Szydło jest możliwe. Kto mógłby ją postawić przed Trybunałem? Jej rodzime Prawo i Sprawiedliwość czy Platforma Obywatelska, która szykuje się, aby wygrać następne wybory. Jeden z użytkowników zaznacza, że w Polsce nie ma takiej tradycji, aby stawiać polityków przed Trybunałem Stanu. Fot. Twitter
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News