Duda dołączył do antypisowskiej okupacji Sejmu! "Zrealizuję wasze postulaty!"

Duda dołączył do antypisowskiej okupacji Sejmu! "Zrealizuję wasze postulaty!"

Prezydent Andrzej Duda dziś dokonał tego, co wydawało się niemożliwe. Dołączył oficjalnie i jednoznacznie do protestujących w Sejmie przeciwko polityce Prawa i Sprawiedliwości rodziców dzieci niepełnosprawnych. Czy dołączenie do tego frontu mu się opłaci?

Prezydent Andrzej Duda swoim zachowaniem zaskoczył wszystkich, jednak najbardziej rządzącą większość. Przybył do protestujących od 3 dni w Sejmie rodziców dzieci niepełnosprawnych porozmawiać o ich postulatach. Zapowiedział także, że ich żądania zostaną spełnione.

Duda przeciwko PiS

Do Sejmu przybył prezydent. Postanowił spotkać się z protestującymi rodzicami osób niepełnosprawnych. Tym samym jako pierwszy bardzo realnie odpowiedział na ich żądania. Już wcześniej przedstawiciele demonstrantów mówili bowiem, że nie interesują ich żadne ruchy pozorowane. Chcieli rozmawiać z osobami decyzyjnymi - premierem, prezesem PiS lub prezydentem. To właśnie ten ostatni odpowiedział na ich prośbę. I odpowiedział bardzo mocno, bowiem jako pierwszy stwierdził, że jest gotów przygotować projekt, o który tak bardzo proszą. A proszą oni tylko o dwie rzeczy. Po pierwsze podniesienie kwoty dodatku rehabilitacyjnego do kwoty 500 zł bez kryterium dochodowego. Po drugie - aby renta socjalna osiągnęła przynajmniej kwotę minimalnej renty ZUS.  - Robimy tak - ja rozmawiam z panią minister Rafalską, ja będę też rozmawiał z panem premierem. Przygotujemy projekt ustawy. Ja nie mówię, że to będzie mój projekt ustawy, być może będzie to projekt ustawy pani minister. To jest kwestia techniczna, ważne żeby było - powiedział prezydent po całej rozmowie.

Genialny ruch prezydenta

Z całą pewnością ze strony prezydenta Andrzeja Dudy jest to ruch genialny. Od pewnego czasu marginalizowany i antagonizowany z obozem rządzącym prezydent stoi o krok od braku poparcia macierzystej partii w najbliższych wyborach prezydenckich. Równocześnie - o ile sam nie zwiększy aktywności - podobnie jak Bronisław Komorowski zmarnuje cały potencjał poparcia społecznego, który posiadał. I właśnie teraz prezydent wyrasta na tego, który bierze sprawy w swoje ręce. Rząd stawia pod ścianą, jeśli zaś jego propozycje nie zostaną zrealizowane, cała wina spocznie na Prawie i Sprawiedliwości, nie na nim. Wobec protestujących okazał serce i szacunek - udostępniając im swój sejmowy gabinet "by usiąść na chwilę, spisać wszystko, co jest oczekiwane". Zadeklarował także, że nie spocznie, póki sprawy nie rozwiąże. - Niezależnie od tego, czy panie zdecydujecie się tu (w Sejmie) zostać, czy zdecydujecie się wrócić do domu, możecie być pewne, że ja się sprawą zajmę - powiedział. Jedyne, co może zadziałać na jego niekorzyść, do złamanie obietnicy i zbagatelizowanie problemu. O niezwykłej wartości decyzji prezydenta świadczy choćby fakt, że godzinę po jego spotkaniu z protestującymi gotowość do podobnego wyraził premier Mateusz Morawiecki. Szefowa resortu polityki społecznej zapowiedziała zaś gotowość współpracy z Andrzejem Dudą w sprawie rzeczonej ustawy. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Prezydent Polski zostanie USUNIĘTY. Nadchodzą ogromne zmiany
  2. Nie Tusk, ani Duda. Wyrasta nowy kandydat na prezydenta
  3. PiS zdecydował. Patryk Jaki kandydatem na prezydenta Warszawy
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News