Druga tura wyborów samorządowych będzie kolejnym testem dla najważniejszych partii politycznych. Wydawałoby się, że po wstępnych wynikach wyborów zapanuje względny spokój, ale nic bardziej mylnego. Kolejne tygodnie mogą przynieść bardzo nieoczekiwane rozstrzygnięcia. Do akcji przystąpiło już Prawo i Sprawiedliwość.

Druga tura wyborów będzie niezbędna w wielu miejscach do wyłonienia zwycięzców na stanowiska prezydentów czy burmistrzów miast. Kolejne tygodnie zapowiadają się jako drugi etap bezwzględnej batalii wyborczej.

Czasu nie zamierza tracić Prawo i Sprawiedliwość, które bardzo szybko wzięło się zarówno do planowania kolejnych działań, jak i wyciągania konsekwencji względem tych, którzy zdaniem partii najbardziej zawinili do tej pory.

Druga tura wyborów nadciąga. PiS organizuje pilne spotkanie

Jarosław Kaczyński pojawił się wczoraj na warszawskiej scenie tuż po ogłoszeniu wyników wyborów samorządowych. Chociaż prezes obdarzył wszystkich uśmiechami i podziękowaniami, to wiele mówi się o tym, że robił on dobrą minę do złej gry. Podobno liczył na zdecydowanie lepsze rezultaty, szczególnie w dużych miastach. Oczkiem w głowie Kaczyńskiego miała być Warszawa.

Te doniesienia nie zostały potwierdzone przez słowa, ale przez czyny prezesa. Na niecałą godzinę po podaniu wstępnych rezultatów wyborów, odbyło się pilne spotkanie w sztabie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński przywołał na dywanik ministra sprawiedliwości.

– Przed 22:00 w sztabie PiS pojawił się Zbigniew Ziobro. W kuluarach słychać, że został wezwany przez prezesa Kaczyńskiego – napisał na Twitterze reporter RMF FM Patryk Michalski.

Prokurator Generalny ma być podobno jedną z osób najbardziej obwinianych o słaby wynik Jakiego w wyścigu o fotel prezydenta stolicy.

– W szeregach PiS jest nieskrywana pretensja do Patryka Jakiego i Zbigniewa Ziobry o porażkę w I turze – stwierdził Jacek Gądek z portalu Gazeta.pl.

Czym miał zawinić minister sprawiedliwości? Przede wszystkim niewygodne tematy podnoszone w nieodpowiednich momentach. Ziobro postanowił m.in. złożyć wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności zapisów unijnego traktatu z Konstytucją. Tak jawne ogłoszenie wątpliwości i sugerowanie Polexitu w jakimkolwiek stopniu miało nie spodobać się Kaczyńskiemu. Na pewno nie w decydującym momencie kampanii.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Na celowniku PiS: Gwiazdy, które naraziły się władzy [ZDJĘCIA]

W niedawnym wywiadzie na antenie TVN24 BiS Marek Migalski stwierdził, że prezes ma również pretensje o wyciek tzw. taśm Morawieckiego.

– Na nim prawdopodobnie ciąży miecz prezesa Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego, bo oni mniemają, że to on stoi za sprawą taśm i kompromitacji premiera Morawieckiego – powiedział politolog.

Tak szybka reakcja Jarosława Kaczyńskiego na wyniki wyborów może oznaczać, że prawdopodobnie w bardzo szybkim czasie dojdzie do poważnych przetasowań w partii rządzącej. Wczoraj pojawił się już pierwsze nieoficjalne informacje o tym, że do grona osób odstawionych na boczny tor mogą należeć również Beata Szydło i marszałek Kuchciński.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Błaszczak wyrzucił go na zbity pysk! Obrzydliwy skandal wstrząsnął krajem 
  2. Upokorzona Wassermann stanie przed sądem. Gorzko pożałuje swoich słów 
  3. Ile zarabia Agnieszka Radwańska? Zarobki zwalają z nóg
  4. Jamnik pod Twoim dachem? Niebezpieczny i głupi pomysł, mamy dowody
  5. Media: Kaczyński w furii po wyborach. Będą dymisje w rządzie 

Znani politycy, którzy odeszli od swoich żon [ZDJĘCIA]

Zobacz również