Dramat Agnieszki Kotulanki. Przez to wpadła w alkoholizm

Dramat Agnieszki Kotulanki. Przez to wpadła w alkoholizm

Gwiazdy i celebryci ulegają tym samym pokusom i trudnościom życiowym, co zwykli ludzie. Popadają w kłopoty i choroby. Niekiedy dotknie ich także dramat tak straszny, jak choroba alkoholowa. Tak właśnie było w przypadku Agnieszki Kotulanki, która zmarła 20 lutego.

Agnieszka Kotulanka zmarła 4 dni temu. O jej odejściu poinformowały dziś dzieci aktorki. Kotulanka najlepiej znana była ze swojej roli w serialu "Klan". Straciła ją z powodu alkoholizmu. Coraz częściej zdarzało się jej przychodzić na plan nietrzeźwej, spóźnionej i nieprzygotowanej. Alkohol niszczył ją coraz bardziej. Poddawała się kilkakrotnie różnym terapiom, jednak zawsze potem wracała do nałogu. Nie pomogły prywatne kliniki odwykowe i najlepsi specjaliści. W końcu aktorka podjęła jeszcze jedną próbę. Tym razem w owianej złą sławą publicznej Służbie Zdrowia.

Terapia miała przynosić efekty

Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku jej dawny serialowy przyjaciel, aktor, Andrzej Grabarczyk informował o tym, że z Kotulanką jest coraz lepiej. Terapia miała przynosić efekty. Informację tę potwierdzali również pracownicy placówki odwykowej. - Regularnie chodzi na spotkania terapeutyczne, pojawia się przed gabinetem na czas - mówił wtedy personel przychodni. Skuteczna terapia pozwoliła Kotulance wyjechać na pewien czas do podwarszawskiego Legionowa. Pobyt w rodzinnej miejscowości pozwolił jej wypocząć. Po powrocie - natychmiast wznowiła również terapię. Nie wiadomo jaki był finalny efekt terapii i czy w jakikolwiek sposób zaważyła na tragicznym losie Kotulanki.

Szokujące fakty z dzieciństwa, przez to wpadła w alkoholizm

Agnieszka Kotulanka, mówiąc o swoim dzieciństwie, zawsze wspominała je sielsko i błogo. Opowiadłaa o cudownych okolicach rodzinnej miejscowości. - Mnóstwo zieleni, swobody. Latem nie wychodziłam z wody, a zimą śmigałam na łyżwach. Pamiętam kościółek, w którym z siostrą szukałam skarbów, i Górę Parkową - mówiła swego czasu. Jak jednak donoszą media, dzieciństwo aktorki wcale nie było tak wspaniałe. To odbiło się na jej życiu studenckim, a potem także dojrzałym. - W jej rodzinnym domu w Legionowie obecny był alkohol. Jej ojciec zaglądał do kieliszka - opowiada koleżanka aktorki ze studiów w warszawskiej PWST - Na studiach ten problem zaczął dotykać samej Agnieszki - dodaje. Nieudane związki, samotne wychowywanie dzieci, zwyczajna samotność doprowadziły do coraz poważniejszych problemów. Zwolnienie z "Klanu", który był jedyną ostoją stabilizacji, jeszcze bardziej pogrążył aktorkę. Nie wiadomo, który z tych czynników zaważył na tym, że aktorka odeszła. Następny artykuł