Atak na dom Tuska. Służby dotarły do sprawców, staną przed sądem

Atak na dom Tuska. Służby dotarły do sprawców, staną przed sądem

Donald Tusk wciąż wzbudza ogromne emocje wśród polskich wyborców. Dwaj mężczyźni postanowili wybić szyby w oknach mieszkania jego syna - Michała. Ustalono ich tożsamość i teraz staną przed sądem.

Donald Tusk powinien się bać? Okazuje się, że w ramach procesu postawiono wiele pytań. Dwaj mężczyźni, którzy rzucili kamieniem w okno syna polityka, sugerowali, że obiekt aktu wandalizmu był przypadkowy, a później odmawiali składania wyjaśnień. 16 stycznia odpowiedzą przed sądem.

Czy Donald Tusk powinien się obawiać o zdrowie swojej rodziny? Wandale odpowiedzą przed sądem

3 września 2017 roku 38-letni Adam Z. i 42-letni Tomasz K. przechodzili obok mieszkania Michała Tuska w Gdańsku. Wtedy rzucili dużym kamieniem w okno. Nikomu, szczęśliwie, nic się nie stało, jednak mężczyźni usłyszeli akt oskarżenia, który mówi o "bezpośrednim zagrożeniu utraty życia bądź zdrowia". Straty oszacowano na 1400 złotych. W sprawę zaangażowany jest Roman Giertych, który reprezentuje interesy rodziny. To właśnie adwokat w mediach mówił o działaniach wandali, a także zauważał, że z pewnością ich motywacją była próba napadu na bliskich politykach. Mieli wiedzieć, że w tym mieszkaniu często przebywają wnuki szefa Rady Europejskiej. - W mojej dwudziestoletniej praktyce w adwokaturze nie spotkałem takiego umorzenia, jak w sprawie kamieni rzuconych przez szybę w miejsce, gdzie przebywały na co dzień wnuki Donalda Tuska - napisał Roman Giertych w swoich mediach społecznościowych. Mężczyźni tłumaczyli, że przechodzili obok mieszkania Tuska pod wpływem alkoholu i rzucili kamieniem w nieznanym kierunku. Tomasz K. tłumaczył, że zdarzenie miało charakter przypadkowy. W dalszych etapach postępowania odmówili składania zeznań i nie chcieli już angażować się w sprawę. Adam Z. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i nie chce odpowiadać na pytania prokuratury. Biegli stwierdzili u niego zaburzenia psychiczne i uzależnienie od środków psychoaktywnych. Roman Giertych zauważa, że wandale szukali mieszkania Tuska i że ich atak nie był przypadkowy.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Szukając adresu, pytali o Tuska, jest bardzo prawdopodobne, że chodziło im o ojca, a nie syna, który nie jest tak znaną postacią - powiedział "Gazecie Wyborczej" adwokat. Mężczyźni staną przed sądem już 16 stycznia. Media na bieżąco przyglądają się sprawie i komentują jej przebieg.



  1. Kasia Tusk zdradziła, kiedy urodzi? Córka premiera już się szykuje na wielki dzień
  2. Minister PiS przypadkiem ujawnił kłamstwo swojej partii! Chodzi o wybory
  3. To chyba jakiś żart?! Twarz żenującego Studio YaYo dzięki PiS miał dostać wysoką posadę
  4. Joanna Kulig: mąż aktorki to znany reżyser. Jak wygląda?
  5. Pola Raksa dziś zachwyca jak dawniej! Ma prawie 80 lat
 
Następny artykuł