"Dom chłopaków" daje im szansę na poczucie się potrzebnym. Mówią, że w tym miejscu dzieją się cuda na ziemi

"Dom chłopaków" daje im szansę na poczucie się potrzebnym. Mówią, że w tym miejscu dzieją się cuda na ziemi Źródło: Pikio.pl

Trudno jest sobie wyobrazić moment, w którym nas lub naszych bliskich, dotyka choroba. Nie brakuje osób, które, nim do tego dojdzie, myślą sobie "przecież takie rzeczy dzieją się tylko w filmach". Wszystko może wydarzyć się, gdy najmniej się tego spodziewamy. Co wtedy?

Jedyne czego osoba chora najbardziej wówczas potrzebuje, to wsparcie i miłość. Tylko te dwie wartości są w stanie pomóc jej przetrwać najgorsze i znów stanąć na nogi. Często takiej właśnie opieki, troski i uczucia może brakować wśród tych, którzy przez swoją chorobę nie doczekali się akceptacji ze strony innych ludzi, czy, co gorsza, rodziców.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak zachowałby się, gdyby choroba dotknęła właśnie jego córkę lub syna i nie trudno się dziwić, że niektórych po prostu to przerasta, gdy nagle przychodzi im się zmierzyć z nieznaną dotąd rzeczywistością. Na szczęście, na świecie wciąż są osoby, pełne dobroci i miłości, które chcą ją ofiarować innym, tak po prostu, zupełnie bezinteresownie.

"Dom chłopaków" daje im nadzieję

Uśmiech drugiego człowieka i myśl, że zrobiły coś, co uczyniło ich dzień lepszym, nieustannie je uskrzydla i motywuje do dalszego działania. Takie właśnie są Siostry Zakonne z "Domu chłopaków". Czym on tak właściwie jest? To miejsce, w którym jak niektórzy określają, dzieją się prawdziwe cuda na ziemi. Prowadzą go Siostry Zakonne Dominikanki a swoją opieką obdarzają, jak same określają, aż 56 synów. Każdy z nich jest w innym wieku i niesie za sobą zupełnie inną historię. Najmłodsi mają zaledwie kilka lat a najstarszy - 67. Co ich łączy? Są niepełnosprawni intelektualnie, ale w tym miejscu nie jest to dla nich powodem do napiętnowania.

Dla siebie są równi. "Dom chłopaków" pozwala im cieszyć się z życia i doświadczyć tego, czego być może nigdy by nie zaznali, gdyby nie wsparcie Sióstr. Cieszą się z odwiedzin każdej osoby i poznają świat o wiele przyjemniejszym niż niektórzy mogliby go dla nich kreować. Kochają spędzać czas rysując, odpoczywając wśród zwierząt czy będąc razem w przeróżnych grach i zabawach. Swoją niebywałą energią potrafią zarazić każdego i pokazać, że osoby chore nie potrzebują współczucia, potrzebują jedynie akceptacji i odrobinę miłości, a to co dotychczas było postrzegane jako problem, już nigdy takie nie będzie.

Siostry chcą robić dla swoich synów jak najwięcej, dlatego stworzenie dla nich szkoły nie było ich ostatnim celem. Teraz chciałyby ją wyremontować i sprawić, by to miejsce było dla każdego z podopiecznych jeszcze bardziej przyjazne.

"Chłopacy" potrzebują waszej pomocy

- Chcemy, byście wyremontowali szkołę dla Chłopców i jej otoczenie razem z nami, dlatego dziś prosimy Was o wsparcie – byśmy wspólnie mogli ulepszyć wyjątkowe miejsce dla naszych wyjątkowych chłopaków. Miejsce, w którym będą mogli prowadzić zupełnie zwyczajne życie. Ci chłopcy, którym zdrowie na to pozwala, codziennie o 17 modlą się w kaplicy za Dobroczyńców. I wiemy, że Bóg im w ich niewinnym cierpieniu niczego nie odmawia. Będą się modlić również za Ciebie - taki właśnie komunikat Siostry skierowały do wszystkich odwiedzających. W świetle tego, co robią dla swoich synów, niewielki datek i choć odrobina wsparcia, mogą zupełnie odmienić przyszłość wszystkich podopiecznych.

Jeżeli po przeczytaniu zastanawiasz się, dlaczego warto odwiedzić "Dom Chłopaków", odpowiedz sobie na pytanie, czym dla ciebie jest miłość i jak wiele oznacza. Wiele osób błędnie twierdzi, że miłością możemy obdarzyć tylko kogoś nam bliskiego. Niektórzy zwyczajnie boją się spróbować, obdarzyć nią kogoś innego, albo po prostu nie wiedzą od czego zacząć. Siostry zachęcają do odwiedzania i jeżeli ktoś chciałby bliżej poznać wszystkich domowników, pomóc, odkryć ich historię czy zwyczajnie spędzić z nimi miło czas, warto zajrzeć na oficjalną stronę domchlpakow.pl, gdzie znajdują się wszelkie informacje tj. adres czy telefon kontaktowy. Nie tylko Siostry, ale przede wszystkim podopieczni, czekają z otwartymi ramionami.

 

Następny artykuł