Polscy politycy poszaleli? Wiedzą, że ta ustawa to bubel, ale i tak głosują za

Polscy politycy poszaleli? Wiedzą, że ta ustawa to bubel, ale i tak głosują za

Dni wolne od pracy wypadające w święta reguluje w Polsce stosowna ustawa. Z okazji 100-lecia polskiej niepodległości i faktu, że święto wypada w niedzielę, rząd PiS chce dać Polakom jeden dodatkowy dzień wolnego. Eksperci nie mają złudzeń co do inicjatywy rządu.

Dni wolne od pracy staramy się wpasować w kalendarz odpowiednio wcześnie. Prywatne plany, chęć odpoczynku, załatwianie formalności - powodów, przez które nie pracujemy jest wiele.

Dni wolne, czyli święto za święto

W przypadku świąt o dniach wolnych decyduje ustawodawca. W ostatnich dniach Parlament pochyla się nad ustawą, która ma dać pracującym Polakom jeden "extra" dzień wolnego. Sprawa wywołuje spore zamieszanie i kontrowersje. Chodzi o 12 listopada 2018 roku. Wszystko za sprawą jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Sęk w tym, że święto państwowe wypada w niedzielę. Rząd PiS forsuje więc małą ustawę, dzięki której Polacy dostaliby wolne od pracy w poniedziałek, 12 listopada, a więc po "właściwym" święcie.

Wątpliwości w samym PiS. Ale forsują projekt

Problem w tym, że ustawa jest forsowana w ekspresowym tempie, a parlamentarzystom nie daje się stosownego czasu do namysłu. Dziś projekt jest opiniowany w Senacie. Z relacji medialnych wynika, że wątpliwości do pomysłu wysuwają sami senatorzy PiS. - Obrona [projektu ustawy] nie jest moim zadaniem - powiedział stacji RMF FM senator Czesław Ryszka, sprawozdający projekt ustawy.

Przeforsują "bubel prawny"?

Jego kolega z senatorskich ław, Jan Maria Jackowski zdaje sobie sprawę, że "będą zapewne grupy, które będą miały utrudnione życie". Na pytania dziennikarzy o odwołane rozprawy sądowe czy kursy ciężarówek senator Jarosław Obremski sam wspomniał o "błędach tej ustawy". To oznacza, że senatorzy PiS zdają sobie sprawy, że pochylają się na bublem prawnym. Naciskani przez partię nie powinni się jednak cofnąć. Odwrotu już nie będzie, gdyż ustawa nie zdążyłaby wtedy trafić do prezydenta przed 12 listopada. Wszystko wskazuje na to, że senatorzy poprą głosami PiS bardzo wątpliwy projekt ustawy o wolnym dniu po niedzielnym święcie Niepodległości. Na komisji senackiej nie uznano głosów sprzeciwu. Legislatorzy wypominali ekspresowe tempo głosowania i to przed kluczowym dla sprawy dniem. Krytykowano brak odpowiedniego czasu do wejścia ustawy w życie (zwykle 14 dni), brak konsultacji społecznych i analizy możliwych skutków tej decyzji. Pod ścianą został postawiony sam prezydent. By 12 listopada był dniem wolnym będzie musiał podpisać ustawę w dzień, w którym trafi na jego biurko!



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Najwięcej stracą jednak przedsiębiorcy. Dopiero w ostatniej chwili udało "zwolnić się" z ustawy pracowników szpitali i przychodni. Chodziło o to, by pacjenci stracili zaplanowanych wizyt i zabiegów. Interia.pl przypomina, że tylko w Warszawie może zostać odwołanych 16 tys. rozpraw i posiedzeń sądów. Pytani o konsekwencje politycy PiS odpowiadają, że "sądy i tak działają wolno". W przypadku skarg przedsiębiorców słychać, że to "tylko jeden dzień", przez który gospodarka nie zbankrutuje. Sejm uchwalił ustawę o 12 listopada w nocy z wtorku na środę. Dziś nad sprawą pochyla się Senat, w przyszłym tygodniu projekt powinien trafić do prezydenta Andrzeja Dudy.



  1. Wolne dni w nowym roku szkolnym? Nie mamy dobrych wiadomości
  2. Są tak piękne, a niedługo wymrą. Czyli dobre, bo polskie
  3. Ile zarabia Agnieszka Chylińska? Zarobki gwiazdy to kosmos
  4. W tym roku uczniowie się nie przepracują, zobacz kalendarz dni wolnych
Następny artykuł