Już niejednokrotnie można było dostrzec, że prezes PiS, Jarosław Kaczyński, nie darzy sympatią prezydenta Andrzeja Dudę. Wiele zdjęć i nagrań dowodziło, że Kaczyński do głowy państwa odnosi się z nonszalancją. Zauważyli to nawet twórcy serialu „Ucho Prezesa”, którzy postać odgrywaną przez Dudę zepchnęli na 3 trzeci plan. Okazuje się, że rzeczywistość nie różni się zbytnio od fikcji.

Niechęć, jaką żywi Kaczyński do Dudy sięga jeszcze czasu tuż po katastrofie smoleńskiej. Wtedy to ekipa Bronisława Komorowskiego, tuż po jego wyborze, ujawniła, że Lech Kaczyński ułaskawił wspólnika swojego zięcia. Wybuchł skandal, a Kaczyński w roli kozła ofiarnego wyznaczył Andrzeja Dudę. Ten pracował wcześniej jako minister prezydencki w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jarosław Kaczyński postanowił, że za całą sprawę odpowiedzialność ma wziąć Duda. Przygotowano nawet specjalne oświadczenie, które Duda miał podpisać, by wziąć wszystko na siebie. Ten jednak nie zgodził się na takie rozwiązanie i wystąpił z własnym oświadczeniem, odcinając się tym samym od sprawy.

Chociaż Duda ponownie wkupił się w łaski szefa PiS i został prezydentem, niechęć do niego pozostała. Kaczyński postanowił więc pozbawić Dudę władzy w kwestiach dyplomacji i obronności. W tych wyręczają go kolejno Witold Waszczykowski i Antoni Macierewicz, o wiele bardziej zaufani ludzie prezesa.

pt

...

Zobacz również