Dlaczego Urubko zniknął z bazy pod K2? Znamy jego powody!

Dlaczego Urubko zniknął z bazy pod K2? Znamy jego powody!

Denis Urubko w sobotę rano wyruszył samotnie z bazy pod K2, by podjąć próbę samodzielnego zdobycia szczytu. Jak sam wielokrotnie podkreślał, jego zdaniem zima w Himalajach trwa od początku grudnia do końca lutego. Specjaliści twierdzą jednak, że jego powody mogą być zupełnie inne.

Trwa Polska Narodowa Wyprawa na K2. Od grudnia pod masywem trwają działania polskich himalaistów pod wodzą Krzysztofa Wielickiego. W składzie polskiego zespołu znajduje się także Denis Urubko, obywatel Polski mający także obywatelstwo rosyjskie. ZOBACZ TAKŻE: Wstrząsające wieści z K2. Słynny himalaista: "Urubko popełnił samobójstwo"

Dlaczego Urubko wyruszył sam na K2?

Pytani o to dowódca wyprawy Krzysztof Wielicki i organizator polskiej wyprawy Janusz Mejer wyjaśniają, że dla Urubki zima w Himalajach trwa do 28 lutego. Z tego powodu - widząc przedłużające się przygotowania do ataku szczytowego - himalaista podjął się samotnego wejścia. Psycholog Tomasz Kozłowski, ekspert ds. ratownictwa górskiego wskazuje jednak inne możliwe przyczyny. Jak podkreśla, polsko-rosyjsko-kazachski ma już 45 lat i może czuć, że dla niego to ostatnia szansa na zdobycie tego niezdobytego dotąd zimą szczytu. - Urubko włożył dużo pracy, aby zrobić to zimą. Wyprawa trwa już kilka miesięcy, on dodatkowo brał udział w akcji ratunkowej na Nanga Parbat - podkreśla Kozłowski. - Data, którą sobie wyznaczył, może pchać go do tego, że taka szansa może się już nigdy nie powtórzyć. On ma 45 lat i być może jego kariera zmierza do końca - podkreślił. ZOBACZ TAKŻE: Z Urubko nie ma kontaktu. Ruszyła akcja, idą po niego Jak zaznacza jednak - umowna data końca zimy, którą sam sobie przyjął wspinacz, może być jedynie pretekstem.

Prawdziwe przyczyny samotnego wejścia Urubki

- Wszystko wskazuje na to, że Urubko się wyłamał. Zrobił to z dwóch powodów. Sądzi, że to jedyna szansa i albo dokona tego on, albo nikt inny, a data jest tylko po to, aby się zasłonić. Lub uważa, że jeśli dłużej będzie się czekać, to atak może się nie powieść - podkreślił psycholog. Pochodzący z Kazachstanu himalaista wyruszył w sobotę w stronę obozu II na wysokości 6700 m n.p.m. W obozie I spotkali się z nim dwaj inni wspinacze z polskiej wyprawy. Chcieli mu przekazać radiotelefon, jednak odmówił on przyjęcia sprzętu. Obecnie jest bez kontaktu z dowództwem wyprawy. Prawdopodobnie zanocował w obozie II, a obecnie może już docierać do obozu III na wysokości 7200 m n.p.m. ZOBACZ TAKŻE: Urubko po halucynacjach zniknął z bazy na K2. "Wyszedł bez słowa"

Ile było zimowych wejść na K2?

K2 jest ostatnim ośmiotysięcznikiem wciąż niezdobytym zimą. Dotąd tylko trzykrotnie próbowano podjąć się wejścia na tę górę w niesprzyjających, zimowych warunkach. Pierwsza międzynarodowa wyprawa prowadzona między 1987 a 1988 rokiem przez Andrzeja Zawadę założyła III obóz na wysokości 7300 m n.p.m. Druga wyprawa, prowadzona w 2002 roku przez Krzysztofa Wielickiego, weszła jak dotąd najwyżej. Atak szczytowy przerwano na wysokości 7650 m n.p.m. Także trzecia zimowa wyprawa prowadzona przez Rosjan w 2012 roku zakończyła się na wysokości III obozu - 7200 m n.p.m. Z tej wyprawy nie wrócił Witalij Gorelik. ZOBACZ TAKŻE: Zdradzili swoje halucynacje na K2. Aż trudno w to uwierzyć Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu