Stereotyp leniwego inteligenta i aktywnego przygłupa poniekąd został potwierdzony przez naukowców. Przy okzaji przedstawiono tezę, dlaczego tak się dzieje. Z drugiej strony metody zastosowane w ich badaniach budzą wątpliwości.

Badacze prześledzili aktywność fizyczną grupy studentów, których podzielono na dwa zespoły. Rozdzielono ich pod względem skłonności do podejmowania i czerpania przyjemności z wysiłku poznawczego, takiego jak na przykład rozwiązywanie łamigłówek. Grupę osób inteligentnych stanowiły osoby lubiące zagadki logiczne, a drugą osoby lubiące rutynowe zadania, niewymagające skupienia się.

Przez tydzień członkowie obu grup nosili urządzenia podobne do krokomierza, liczące ich ruchy co 30 sekund. W ten sposób uzyskano 20 tysięcy pomiarów. Po podsumowaniu wyników okazało się, że osoby z grupy inteligentnych ruszały się znacznie mniej niż te z drugiej. To w pewien sposób potwierdza stereotyp głupiego osiłka i słabego mola książkowego.

Sam Broadly Todd McElroy, który jest odpowiedzialny za badania uważa, że różnice w aktywnosci fizycznej mogą być związane z motywacją. Twierdzi, iż niektóre osoby podejmują długoterminowy wysiłek fizyczny, aby odsunąć w czasie konfrontacje z trudnymi dla umysłu zadaniami.

Zdaniem dziennika „Independent” założenia przyjęte na poczet badania są błędne.

Osoby z niższym IQ mogą czerpać przyjemność z bardziej kontemplacyjnego stylu życia i kognitywnych wyzwań. I na odwrót: sporo ludzi z wysokim ilorazem inteligencji nie lubi się umysłowo przemęczać – komentuje badanie.

Sam Elroy broni osób, które mało się ruszają. Jego zdaniem nie robienie niczego też jest pewną formą aktywności.

Gdy wyglądasz na bezczynnego, gdy ktoś nazywa cię leniem w rzeczywistości możesz się oddawać żmudnej pracy umysłowej – mówi McElroy.

Jak podkreśla, już trwają pracę nad kontynuacją studium, którego celem będzie zbadanie, czym tak na prawdę zajmujemy się leniuchując.

wk

...

Zobacz również