Żenada! Gwiazdy disco polo wpadły w szał, chcieli się rozszarpać

Żenada! Gwiazdy disco polo wpadły w szał, chcieli się rozszarpać Źródło: Screen/"wołania głos" Mnich

Disco polo cieszy się w naszym kraju dużą popularnością. Wokaliści postrzegani są jako weseli, roztańczeni ludzie w świecących strojach, których utwory może i nie mają za dużo sensu w tekstach, ale podrywają człowieka do tańca. Tymczasem okazuje się, że dwie gwiazdy ostatnio wpadły w szał i chciały się pozabijać.

 O co pokłóciły się gwiazdy disco polo?

Sprawa dotyczy Marcina Wójcika będącego wokalistą zespołu Mnich oraz Łukasza Langowskiego z Boy Slash. Ten pierwszy żali się na wyzwiska, nękanie go w środku nocy oraz zastraszanie, a wszystko to ma być czynione przez drugiego z muzyków. Obaj panowie pracują w jednej branży i występowali na jednej scenie. Konflikt miał narodzić się po pewnym koncercie, gdy Langowski zwrócił się o pomoc do Wójcika. - Podszedł do mnie i powiedział, że chciałby robić muzykę disco polo, chciałby śpiewać. Poprosił mnie o pomoc, że chciałby zaistnieć - tłumaczy mężczyzna - On się pali na scenę. Występował, ale nigdy ze mną nie śpiewał. Stał z pochodniami. Problemy zaczęły się, gdy Wójcik wypowiedział mieszkanie koledze. Zapytał, czy mógłby zamieszkać z nami na jakiś czas, bo chciałby pracować w Bydgoszczy, zarabiać pieniądze. Załatwiłem mu pracę – przyznaje Wójcik. – Daliśmy mu pokój, miał płacić. Tymczasem Langowski zniknął z mieszkania wraz z przedmiotami należącymi do gospodarza. Co więcej, gdy Wójcik zgłosił sprawę na komisariat, jego dotychczasowy kolega zaczął go nieustannie atakować - groźby, nocne telefony, hejt na artystę, jego twórczość, rodzinę oraz chore dziecko było codziennością.

Gwiazdy prawie pozabijały się przed kamerami

Dwójka gwiazdorów disco polo niedawno wystąpiła w programie Uwaga TVN w związku z wieloletnim konfliktem, który między nimi panuje. Już od pierwszych scen artyści skakali sobie do gardeł, a z czasem było tylko gorzej. Mężczyźni obrażali się nawzajem, używali licznych wulgaryzmów oraz nawzajem się zastraszali. Langowski zdawał się ignorować fakt, że niedawno został uznany za winnego zarzucanych - mu przez kolegę z branży - czynów przez sąd. Robił przed kamerami dokładnie to samo, o co niedawno został oskarżony i skazany. Do tragedii nie doszło tylko dzięki interwencji prowadzącej program Uwaga TVN, która dostatecznie szybko stanęła między mężczyznami i starała się ich rozdzielić i uspokoić. Pozorne załagodzenie sprawy i przeprosiny Langowskiego jednak nic nie dały, ponieważ ostatecznie gwiazdy rozeszły się - nadal skłócone - w dwie różne strony.
ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Pomóżmy odnaleźć 15-letnią Ewelinę. Szuka jej cała Polska
  2. Co tam się dzieje?! Ewakuacja w Warszawie, ulice zablokowane
  3. Tragedia w Darłówku. Świadkowie wprowadzają w błąd?
Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu