Dino coraz śmielej poczyna sobie w branży spożywczej. W dobie Biedronki i Lidla trudno wyobrazić sobie, że inna sieć, a już tym bardziej polska, będzie w stanie przebić się ze swoją ofertą. Tymczasem ostatnie raporty wskazują, że na rynku rośnie naprawdę duży gracz. Czy potentaci dyskontowi mogą już się martwić?

Dino jest polską siecią marketów, która powstała w 1999 roku na bazie rodzimego kapitału w Wielkopolsce. Lokalna przez lata marka rozrasta się w szybkim tempie. Dziś prężnie działa w województwach dolnośląskim, pomorskim, mazowieckim, świętokrzyskim, czy małopolskim.

Oszałamiający wzrost. Dino zagrozi Biedronce i Lidlowi

I nie są to jedynie motywacyjne stwierdzenia. Portal Innpoland.pl przytoczył wskaźniki wzrostu marki w trzech kwartałach tego roku. Zaznaczmy, że w tym roku wszedł w życie zakaz handlu w wybrane niedziele miesiąca (pierwsza i ostatnia).

Ograniczenie nie przełożyło się jednak na wyniki finansowe marki. Dino zanotowała od początku tego roku wzrost przychodów do 4,3 miliarda złotych, tj. o miliard zł (jedną trzecią) więcej względem wskaźników sprzed roku! Jak podaje portal wiadomoscihandlowe.pl wzrost sprzedaży wyniósł 28 proc. To bardzo złe wieści zarówno dla Biedronki, jak i dla Lidla.

Zaskakuje za komentarz przedstawiciela sieci. W rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl przyznał, że wzrosty są efektem… większej liczby niedziel wolnych od handlu, ale też „niższej średniej wartości koszyka zakupowego”.

– Mimo zakazu handlu w niedzielę, widzimy wzrost liczby zakupów dokonywanych w sklepach Dino w pierwszych III kw. bieżącego roku, w stosunku do porównywalnego okresu 2017 r. Ponadto odnotowaliśmy znaczący wzrost wartości przeciętnego paragonu – cytuje Szymona Piducha, prezesa Dino Polska serwis „Wiadomości Handlowe”.

Polska sieć marketów otworzyła przed rokiem 147 nowych placówek, a jej wzrost był… niższy niż w roku wprowadzenia ograniczeń handlowych! Prezes Piduch zapowiadał, że do końca 2020 roku Dino otworzy łącznie 500 placówek.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Najbardziej gorszące sceny z Biedronki, Lidla i innych polskich sklepów

Zdaniem prezesa klienci w Polsce zachodniej i centralnej coraz bardziej skłaniają się na spożywczą alternatywę wobec znanej i licznej konkurencji.

– Jesteśmy przekonani, że wynika to z atrakcyjności formatu naszego sklepu, który odpowiada na zmieniające się trendy
i potrzeby Polaków: pozwala im robić szybkie i komfortowe zakupy w dobrych cenach, blisko miejsc zamieszkania i oferuje duży wybór świeżych produktów – mówi prezes spółki.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Biedronka i Lidl wiedzą, jak cię zmylić! Sztuczki, przez które wydajesz zbyt wiele
  2. Długo wyczekiwany hit wraca do Lidla! Internauci: szybko zabraknie tego towaru
  3. Zamykają je żywcem w „grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy
  4. Znaki zodiaku i to, jak chcą być KOCHANE
  5. Nie uwierzycie. Ten człowiek stoi za marką Lidla

Zapachy PRL-u. 12 kosmetyków, po które Polacy wciąż chętnie sięgają

Zobacz również