Demon ze Stalowej Woli zabił Anioła. "Niedawno została babcią, jechała po okulary"

Demon ze Stalowej Woli zabił Anioła. "Niedawno została babcią, jechała po okulary"

Tragiczne wydarzenie w Stalowej Woli spowodowało dramat wielu osób. Demoniczny nożownik w ataku szału ranił 9 osób. Jedna z nich nie przeżyła i zginęła w szpitalu. Niedawno została babcią, a znajomi mówią wprost - była aniołem.

To 51-letnia pani Małgorzata. Do centrum handlowego, w którym grasował szaleniec, przyszła odebrać okulary. Znalazła się w niewłaściwym miejscu i czasie. Została raniona głęboko, a kiedy zaczęto ją reanimować, było już za późno. Pani Małgosia była najstarszą ofiarą Konrada K. A mimo to wciąż była jeszcze dość młoda. Z pewnością za młoda, by tak tragicznie zginąć. Miała też dorosłego syna i od niedawna - pierwszego wnuka. Nie zdążyła się nim jeszcze nacieszyć, podobnie jak nowym domem, do którego dopiero co się wprowadziła. Rodzina, znajomi i sąsiedzi mówią wprost: "była aniołem". Mieszkała w pobliskim Grębowie i prowadziła rodzinną sieć pizzerii. Miała pełne ręce roboty, a mimo to zawsze była gotowa pomagać. -  Do wszystkiego doszła własnymi rękami. Aby coś osiągnąć, ciężko pracowała. Dorabiała nawet w Kanadzie, gdzie mieszkają jej dwaj bracia - relacjonują sąsiedzi pani Małgorzaty. Nie dość, że prowadziła firmę, to także udzielała się charytatywnie. Jako wolontariuszka działała w fundacji "Dobro powraca", zajmującej się osobami chorującymi na stwardnienie rozsiane. - Wierzymy, że energia miłości i szlachetnego dobra, jakie zostawiła, obudzą w nas to, co najcudowniejsze. Dziękujemy Ci Małgosiu, że byłaś z nami - mówią o tragicznie zmarłej współpracownicy z fundacji. - Na zawsze w naszych sercach pozostaniesz. Nie ma takich słów, by opisać, jaką cudowną Kobietą byłaś. Tylko dlaczego Ty? - Napisali na Facebooku członkowie rodziny. fot. screenshot/fakt.pl

Następny artykuł