DDTVN trudno będzie pozbierać się po ostatniej kompromitacji, do której doszło na jego antenie. Występ muzyczny w studio programu nie należał do udanych, choć brała w nim udział śpiewaczka operowa. Komentujący krążące po internecie nagranie doczekało się wielu mało przyjemnych określeń.

DDTVN słynie z szerokiej oferty tematycznej swoich audycji. Prezentowane są tajniki gotowania, kulisy życia gwiazd i powstawania kolejnych filmów z kich udziałem. Zwykle również prezentowany jest występ muzyczny z udziałem gwiazd show-biznesu.

Wczoraj na scenie pojawiły się piosenkarka Iwona Węgrowska i śpiewaczka operowa Dominika Zamara. Panie wspólnie wykonały utwór „Con le ali del tempo” napisany przez włoskiego kompozytora Enrico Fabio Cortese.

Nie wyszło im to jednak najlepiej. Wszystko z racji tego, że Zamara w przeciwieństwie do Węgrowskiej ogóle nie potrafi śpiewać z playbacku. Nic dziwnego, wykonuje w końcu muzykę klasyczną na żywo.

DDTVN: wpadka podczas występu

Nieumiejętność śpiewaczki szybko zwróciła uwagę internautów. Występ wyszedł wręcz komicznie, a złośliwsi nazwali go nawet mianem „karuzeli żenady”. O ile w jej przypadku był to pierwszy taki raz, to w przypadku Węgrowskiej już drugi.

– Jakim cudem się pytam ta w czerwonym „śpiewa” taką samą głośnością, jak ma mikrofon prawie że na brzuchu?! Playback jak nic; TVN robi z ludzi idiotów już od wczesnych godzin porannych; Podczas tego „występu” włączyłem posiadany żenadometr. Pomiar wyjebał poza skalę – czytamy na YouTube.

Wcześniej, także w śniadaniówce, zrobiła podobną rzecz. „Śpiewając” w „Pytaniu na śniadanie” piosenkę, z którą miała nadzieję jechać na Eurowizję. Celu tego jednak nie osiągnęła.

Historia jest doprawdy zabawna, lecz śpiewanie z playbacku nie jest niczym nowym. Korzystają z niego nawet największe gwiazdy światowej muzyki. O śpiewaniu ze wspomaganiem głośników portalowi NaTemat opowiedział Krzysztof Skiba, który jako muzyk doskonale wie, z czym się to wiąże.

– Na ogół jeżeli artysta nie trafia w playback to albo nie zna własnej piosenki, nie zna do końca tekstu, bo też tak czasem jest, albo nie słyszy – powiedział muzyk.

Playback zdarza się najlepszym

Jak powiedział Skiba, czasem zdarza się, że granie na niby jest jedyną drogą do udanego występu. Dotyczy to szczególnie sztuk odbywanych na wolnym powietrzy zimą. Wówczas instrumenty i głos odmawiają posłuszeństwa.

– W telewizji często zdarza się, że artyści śpiewają z playbacku. Tak samo jest na większości koncertów sylwestrowych, bo jest za zimno. Jak jest minus 20 stopni, to ciężko jest śpiewać w stroju sylwestrowym. Nie mówiąc już o grze, bo mało kto wie, ale przy takiej temperaturze rozstrajają się gitary – mówi.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kiedyś wielkie gwiazdy telewizji, a dziś? [ZDJĘCIA]

Członek Big Cyc i autor wielu wylansowanych przez grupę hitów odniósł się do sytuacji z wczorajszego poranka i opowiedział także swoją przygodę z playbackiem. Na jednym z koncertów zespół podrywał publiczność do dźwięków wydobywanych z płyty, co doprowadziło do nietypowej sytuacji.

– Już zbliża się ten moment, kiedy wejdzie ta harmonijka ustna. Wiem o tym. Na szczęście harmonijka to mały instrument. Przyłożyłem ręce do ust, jakbym grał i tak to wyszło, a publiczność była zachwycona. Gdyby to była solówka na kontrabasie – niestety, nie wyszłoby nam. To są ekstremalne sytuacje i nie mieliśmy zbyt dużego wyboru, bo albo nie grać w ogóle, albo wystąpić tak. Nie chcieliśmy zawieść naszej publiczności, więc musieliśmy się w taki sposób ratować – ujawnił Skiba.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Gwiazdor Rodzinka.pl związał się z… zamężną córką b. premiera! Na salonach zawrzało
  2. Marta Kaczyńska napisała książkę o swoim życiu. Ujawniamy jej treść, będziecie w szoku
  3. Fani Harry’ego Pottera już nie mogą się doczekać! Przełomowa wiadomość

Czy oglądasz Dzień Dobry TVN?

Loading ... Loading ...

Gwiazdy, które zmieniły się nie do poznania [ZDJĘCIA]

źródło: natemat.pl

Zobacz również