Dawid Kwiatkowski w centrum podejrzeń. Wokalista oskarżany jest o niewypłacanie pieniędzy swoim muzykom koncertowym. On i jego management stanęli przed wielkim problemem, jakim są oskarżenia byłego gitarzysty grupy koncertowej gwiazdy. Muzyk postanowił przerwać milczenie w sprawie.

Dawid Kwiatkowski to bez wątpienia jedno z bożyszcz nastolatek. Artysta na swoich koncertach zawsze podziwiany jest przez tysiące, najczęściej bardzo młodych kobiet, które są w stanie zrobić dla swojego idola wszystko.

Autor takiego hitu jak „Biegnijmy” cieszył się zaufaniem i sympatia swojej publiczności. Teraz kiedy kariera ulubieńca młodzieży stanęła pod znakiem zapytania, sam muzyk postanowił skonfrontować się z zarzutami.

Dawid Kwiatkowski – gwiazda muzyki oszukała współpracowników?

Muzyk, autor tekstów, a także wokalista – Dawid Kwiatkowski zawsze miał wizerunek „grzecznego chłopca”. Jego piosenki o miłości, przyjaźni, a także uroda budziły zaufanie względem mężczyzny i powodowały, że zawsze mógł liczyć na uwielbienie fanek.

Muzyk rozegrał do tej pory 500 koncertów, co na tak młody wiek jest wyczynem rewelacyjnym. Niestety, ale to wszystko może się artyście brutalnie uciąć. Powodem jest jego konflikt z byłym muzykiem koncertowym.

Gitarzysta Przemysław Świerk oskarżył wokalistę, jak i jego management o zaniedbania względem niewypłacania pensji, jak też uchylił rąbka tajemnicy na temat współpracy z twórcą muzyki pop. Kwiatkowski miał być bardzo apodyktyczny i ograniczać prywatną twórczość muzyka koncertowego.

Ponadto, według opublikowanego na Facebooku oświadczenia nie tylko gitarzysta miał być oszukiwany na pieniądze. W ciągu kilku dni miały się pojawić zwierzenia także innych muzyków koncertowych ulubieńca nastolatek.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

15 zabawek z twojego dzieciństwa, które dziś są warte WIELKIE pieniądze

Menadżer i Kwiatkowski ripostują

Odpowiedzialny za przebieg kariery i rozwój Dawida Kwiatkowskiego manager Igor Pilewicz przesłał do dwutygodnika „Gala” oświadczenie, w którym odpowiada na zarzuty wokalisty. Jak sam twierdzi, gitarzysta bardzo wyolbrzymił sytuacje oraz pieniądze należą mu się wyłącznie jeden koncert. Według zapewnień Pilewicza, gitarzysta dostanie od niego przelew, kiedy wydarzenie zostanie rozliczone przez firmę, która organizowała wydarzenie.

Do całej awantury postanowił odnieść się także główny sprawca zamieszania – Dawid Kwiatkowski. Za pomocą swoich social media także wygłosił stosowną odpowiedź, na stawiane mu zarzuty.

– Kochani, nazywam się Dawid Kwiatkowski, piszę piosenki i potem je śpiewam. W zasadzie robię tylko to, jeszcze trochę podróżuje i kocham ludzi. Nie jestem i nigdy nie byłem odpowiedzialny za część biznesową mojej kariery. Jestem o nią spokojny, w ogóle jestem spokojny w całej tej sytuacji, bo znam prawdę. Wy też kochani w takim razie możecie być spokojni. W każdej „rodzinie” zdarzają się kłótnie, w mojej też i życzę każdemu, żeby Wasze największe problemy i zmartwienia były rangi tej całej „afery”.
Ściskam Was z Londynu.
Dużo miłości, D! – napisał muzyk w swoim oświadczeniu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ile zarabia Małgorzata Kożuchowska? Najlepiej opłacana aktorka w Polsce
  2. Gwiazda Polsatu oszukała miliony Polaków. Fanów zamurowało
  3. Kosmiczna metamorfoza Michała Szpaka! Fani go nie poznają
  4. Jego historią żył każdy, jednak nikt go nie chciał. Jego cierpienie się w końcu skończyło

Anna Przybylska nie mówiła o tym przez lata! Oto jej najskrytsze tajemnice

Zobacz również