Sprawa nieżyjącego rodzeństwa z Darłówka powraca. Wstrząsające ustalenia prokuratury

Sprawa nieżyjącego rodzeństwa z Darłówka powraca. Wstrząsające ustalenia prokuratury

Darłówek pozostaje symbolem wakacyjnej tragedii minionego lata. 14 sierpnia wzburzone morze porwało kąpiącą się w morzu trójkę rodzeństwa. Prokuratura wciąż szuka świadków fatalnego zdarzenia, w którym utonęły małe dzieci.

Darłówek w województwie zachodniopomorskim przeżył istny szok. W sierpniu porywiste fale Bałtyku porwały trójkę kąpiących się tam dzieci. Było to rodzeństwo - dwóch chłopców w wieku 13 i 14 lat oraz 11-letnia dziewczynka. Nie mieli szans w starciu z żywiołem.

Tragedia, którą żyła cała Polska

O śmierci rodzeństwa mówiono wtedy w całym kraju. Ratownicy wyjaśniali wówczas, że młodzi kąpali się w miejscu niedozwolonym (przy falochronie), a do tego na plaży miała powiewać czerwona flaga, która oznacza zakaz wchodzenia do wody. Specjaliści wyjaśniali też, że wzburzona fala jest znacznie groźniejsza niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Wciąga ona ludzi w kierunku dna, przez co ryzyko utonięcia rośnie. Dziś dowiadujemy się za to, że śledczy chcą przesłuchać świadków feralnego wydarzenia.

Darłówek. Śledczy biorą się za przesłuchania

- Śledczy liczą na pomoc zwłaszcza turystów, którzy w tym czasie byli na plaży. Chcą ustalić przebieg wydarzeń - czytamy wypowiedź prokuratora Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Zadziwiać może fakt, że służby zbierają opinie świadków blisko trzy miesiące po tragedii w Darłówku. Prokuratorzy chcą mieć niepodważalną pewność co do zachowania rodziców w chwili, gdy dzieci pluskały się we wzbudzonym morzu. Zaznaczają, że chodzi o wyjaśnienia, a nie postawienie komukolwiek zarzutów. - Śledztwo jest prowadzone pod kątem narażenia życia dzieci, niedopełnienia obowiązku opieki nad nimi i nieumyślnego spowodowania śmierci. Postępowanie jest w sprawie, a nie przeciwko komuś" - zaznaczył prokurator Gąsiorowski.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Z policyjnych ustaleń wynika, że matka dzieci miała jedynie na chwilę stracić je z pola widzenia. Przypomnijmy, na początku ratownicy wyłowili ciało 14-latka. Reanimacja nie powiodła się - chłopiec zmarł 15 sierpnia w szpitalu w Koszalinie. Po kilku dniach poszukiwań przez ekipę nurków wyłowiono ciała pozostałych dzieci. Sprawa stale wzbudzała kontrowersje. Pełnomocnik rodziców zawiadomił w tym samym miesiącu prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez ratowników. Mieli oni nie dopilnować bezpieczeństwa kąpiących się. Ratownicy z kolei twierdzą, że błędy spoczywają na rodzinie. Dzieci miały kąpać się przy czerwonej fladze na plaży, a do tego w miejscu, gdzie funkcjonuje absolutny zakaz kąpieli.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Koszmarna tragedia w wakacje w Polsce. Dzieci wśród ofiar
  2. Polskie kąpieliska zamknięte. Zanieczyszczenie nieznaną substancją
  3. Pies, który jest trudny w wychowaniu? Jeden Twój błąd, a koniec będzie tragiczny
  4. Ile zarabia Agnieszka Chylińska? Zarobki gwiazdy to kosmos
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News