Matka skatowała miesięcznego Damianka na oczach przechodniów. Grozi jej nawet dożywocie

Matka skatowała miesięcznego Damianka na oczach przechodniów. Grozi jej nawet dożywocie Źródło: pixabay

Damian nie był niczemu winny. Trzymiesięczny chłopiec został brutalnie pobity przez matkę na oczach przechodniów we Wrocławiu. Ta sprawa niepokoiła całą Polskę i dziś wiadomo, że kobieta trafiła do aresztu. Aż trudno uwierzyć, jak okrutna była wobec własnego dziecka.

Damian miał zaledwie trzy miesiące, kiedy jego matka w akcie agresji brutalnie go skatowała. Wcześniej miała się pokłócić ze swoim partnerem a frustrację wylała na dziecko. Najpierw cisnęła nim o betonowy chodnik, później kopała w głowę. "Potwór" - grzmią media, "niewyobrażalne" - zaznaczają sąsiedzi. Kobiecie grozi dożywocie za usiłowanie zabójstwa.

Damian pod opieką potwora? Bulwersująca sprawa trafiła na wokandę

Barbara J. wyszła wraz z niemowlakiem na spacer. Matka czwórki dzieci cisnęła dzieckiem o ziemię i zaczęła je kopać. Tej sprawie przyglądali się ludzie na ulicy. Gdy jeden z samochodów zatrzymał się, a kierowca zainterweniował, kobieta podniosła dziecko i zaczęła uciekać. Niewiele myśląc, świadkowie zawiadomili odpowiednie służby. Sprawę natychmiast zaczęły komentować wszystkie polskie media. O samym zajściu pisaliśmy w artykule na stronie Pikio.pl. Po kilkunastu minutach kobieta została schwytana, a dziecko natychmiast przekazane w ręce lekarzy. W szpitalu się okazało, że trzymiesięczny niemowlak ma liczne obrażenia i przede wszystkim - pękniętą kość czaszki. Niewyobrażalny ból, jaki musiał przeżywać sprawił, że temu wypadkowi sąd przyjrzy się dokładniej. Barbara J. przyznała się do tego, że dziecko pobiła, jednak nie odniosła się do trafności wskazania zarzucanych jej czynów. Nie wiadomo jednak, czy wcześniej dochodziło do podobnych sytuacji.

Jaki jest stan Damiana? O jego losie zdecyduje sąd

Damian do matki nie wróci. Dziecko zostało objęte opieką sądu rodzinnego i lekarzy. Ci ostatni przyznają, że nie zagraża mu już żadne niebezpieczeństwo. Z pewnością taki obrót spraw dla sędziego jest ważny - teraz istotnym się wydaje ciepły dom dla chłopca, w którym będzie mógł się zdrowo rozwijać.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Barbara J. trafiła na trzy miesiące do aresztu. W toku przesłuchań odpowiadała na pytania. Nie mogła jednoznacznie wskazać, co było powodem jej zachowania. - Podejrzana przyznała się do spowodowania obrażeń – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami prokurator Anna Placzek-Grzelak. 34-letnia kobieta podczas pobicia syna była pod wpływem alkoholu. To jednak nie wyjaśnia, dlaczego zachowała się w stosunku do dziecka w tak brutalny sposób. Z całą pewnością fakt, że niemowlę było pod opieką nietrzeźwej osoby również będzie miało dla sądu znaczenie podczas wydania wyroku. Do usiłowania zabójstwa Barbara J. się nie przyznała.
ZOBACZ TAKŻE:.
  1. Tak wyglądają relacje Marty i Jarosława Kaczyńskich. Znajomy rodziny opowiedział wszystko
  2. Jackowski miał rację! Wszystko się spełnia, polskie miasto sparaliżowane
  3. Przełom w życiu Beaty Kozidrak. Wszystkie media w kraju będą o tym pisać przez miesiące
  4. Kim jest mama Agnieszki Chylińskiej? Gwiazda i ona to dwie skrajności!
  5. Małgorzata Kożuchowska z partnerem. Fani osłupieli wiedząc kim jest
  6. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
źródło: Fakt  Następny artykuł