Do mediów przedostały się doniesienia z „czerwonych stref” w Polsce. Co tam się dzieje?

Do mediów przedostały się doniesienia z „czerwonych stref” w Polsce. Co tam się dzieje? Źródło: Pikio.pl

W mediach pojawiły się doniesienia na temat sytuacji w regionach oznaczonych jako "czerwone strefy". Niektórzy przyznają, że mają już serdecznie dość. Przedsiębiorcy są w bardzo trudnej sytuacji. W mediach społecznościowych pojawiło się szokujące wyznanie jednego z przedsiębiorców. Co dokładnie dzieje się w tych miejscach?

Jeden z przedsiębiorców zdecydował się opowiedzieć o tym, jak działają "czerwone strefy" w kraju. Właściciel klubu ma już serdecznie dość. Sytuacja sprawiła, że zdecydował się zamknąć swój lokal. Teraz zdecydował się ujawnić całą prawdę w swoim poście w mediach społecznościowych. 

Jak funkcjonują "czerwone strefy"? W mediach pojawiły się doniesienia

Jednym z miast, które obecnie znalazły się w "czerwonej strefie" jest Rybnik. Właściciel istniejącego tam klubu wyznał, że ma już dość sytuacji, jaka panuje w regionie. Nieustanny stres związany z kontrolami policji oraz straży miejskiej sprawił, że jest na skraju wytrzymałości. Mężczyzna opisał dokładnie swoją sytuację w mediach społecznościowych.

- Każdy niestety ma swoje granice, nasze zostały przekroczone podczas sobotniej nocy. W lokalu wszystko działało zgodnie z obecnymi obostrzeniami, od momentu, kiedy ponownie się otworzyliśmy, bo spędziliśmy wiele godzin na analizowaniu aktualnych rozporządzeń, zasięgając również opinii prawników - pisał rozżalony właściciel klubu w swoim poście w mediach społecznościowych.

Właściciel wyznał, że spodziewał się kontroli i było to dla niego oczywiste, uważa, że został potraktowany niesprawiedliwie, wręcz jak kryminalista. Mężczyzna chciał pracować na jasnych zasadach, tymczasem nie miał takiej możliwości ze względu na nadużywające swoich uprawnień służby. 

- Policja, która podjechała po północy na kontrolę kazała wygonić gości i zamknąć lokal. Po tym jak przedstawiliśmy wszystkie zasady, według których lokal funkcjonuje usłyszeliśmy: "No maja Państwo racje, ale nam się nie podoba, że jesteście otwarci, więc macie się zamknąć ". Nie wiedzieliśmy, że w tym kraju trzeba się dostosować do tego, co się komu podoba albo nie, a nie do tego, jakie obowiązują obostrzenia i prawo - opisywał dalej właściciel klubu.

Wywiązała się dalsza dyskusja, z której wynikło, ze policjanci będą przyjeżdżać, aż klub zostanie zamknięty. Jeden z policjantów miał nawet grozić użyciem gazu, jednak po pewnym czasie funkcjonariusze odjechali, nie wypisując mandatu. Funkcjonariusze odnieśli się do sprawy, twierdząc, że wszystko zostało wyjaśnione z właścicielem klubu. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

- Mundurowi nie dopatrzyli się żadnych naruszeń, nie sporządzili notatki. Nie rozumiemy, pod jakim kątem jest ta informacja. Rzeczywiście był incydent. Jakiś pan podszedł do policjantów. Był pod silnym wpływem alkoholu i przeszkadzał w rozmowie. Padły takie słowa, że jak się nie podporządkuje, to zastosowane będą wobec niego środki przymusu bezpośredniego. Gaz jest takim środkiem - przekazała Magdalena Szust z KWP Katowice.

Według relacji właściciela później na miejscu pojawiła się także straż miejska, która ponownie żądała zamknięcia klubu mimo przestrzegania narzuconych zasad oraz żądała wymuszenia danych klientów, na co nie zgodził się właściciel. Straż miejska również odniosła się do sytuacji, twierdząc, że nikt nie usiłował wymusić danych, a jedyną wylegitymowaną osobą był właściciel lokalu, który jest jedyną osobą, na której spoczywa odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów. 

Dzisiaj grzeje: 1.TVP przekazała z samego rana druzgocącą wiadomość. Rodzina pogrążyła się w smutku, miał tylko 34 lata

2. Uwielbiany przez Polaków aktor "U Pana Boga w ogródku" jest ciężko chory. Zrozpaczeni fani ruszyli mu na pomoc

3. Dzieci znalazły w rzece dziwaczny przedmiot. Kiedy zorientowali się, czym jest, zamarli

Przedsiębiorca informował, że kontrole był bardzo nieprzyjemne oraz stresujące, zarówno dla niego, jak i pracowników i gości lokalu. Finalnie zdecydował się więc na zawieszenie działalności. Mężczyzna jest rozżalony tym, że branża rozrywkowa nie może liczyć na żadną pomoc, a w dodatku jest narażona na sytuacje tego typu. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Dramatyczna wiadomość właśnie dotarła do mediów. Tragicznie zmarł wspaniały Polak, miał 34 lata
  2. Papież podjął ostateczną decyzję. Sławoj Leszek Głódź musi pogodzić się z losem
  3. Nowa lista czerwonych i żółtych powiatów. Jest spore zaskoczenie
  4. Łukasz Szumowski powiedział właśnie, kiedy cała Polska może stać się czerwoną strefą
  5. Dzień Dobry TVN straci swoją największą gwiazdę? Wkrótce fani mogą już jej nie zobaczyć, "szykuje rewolucję"

Źródło: Śląski Biznes pl

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News