Imigrantka z siedmioma dziećmi chce dostać 500+ i walczy z urzędnikami. Ma rację?

Imigrantka z siedmioma dziećmi chce dostać 500+ i walczy z urzędnikami. Ma rację?

Program "500 plus" już od samego początku budził duże emocje, a wraz z upływem czasu kontrowersje narastają. Okazuje się bowiem, że urzędnicy mają duże problemy z egzekwowanie norm wynikających  z ustawy "o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci".

Czy świadczenia z programu 500 plus przysługują cudzoziemcom? Oczywiście, o ile tylko spełnią odpowiednie warunki. Prawodawca wyjaśnił to już w pierwszym artykule ustawy. Art. 1. 1. Ustawa określa warunki nabywania prawa do świadczenia wychowawczego oraz zasady przyznawania i wypłacania tego świadczenia. 2. Prawo do świadczenia wychowawczego przysługuje: 1) obywatelom polskim; 2) cudzoziemcom: a) do których stosuje się przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, b) jeżeli wynika to z wiążących Rzeczpospolitą Polską dwustronnych umów międzynarodowych o zabezpieczeniu społecznym, c) przebywającym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie zezwolenia na pobyt czasowy udzielonego w związku z okolicznościami, o których mowa w art. 127 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz. U. poz. 1650, z późn. zm.2)), jeżeli zamieszkują z członkami rodzin na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, d) posiadającym kartę pobytu z adnotacją „dostęp do rynku pracy”, jeżeli zamieszkują z członkami rodzin na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z wyłączeniem obywateli państw trzecich, którzy uzyskali zezwolenie na pracę na terytorium państwa członkowskiego na okres nieprzekraczający sześciu miesięcy, obywateli państw trzecich przyjętych w celu podjęcia studiów oraz obywateli państw trzecich, którzy mają prawo do wykonywania pracy na podstawie wizy. - czytamy na samym początku ustawy. Pochodząca z Czeczenii Leila ma siódemkę dzieci. Mieszka i pracuje w Warszawie. Formalnie rzecz biorąc spełnia wszystkie wymogi, aby dostać pieniądze z rządowego programu - w tym kartę stałego pobytu z adnotacją „dostęp do rynku pracy”. Mimo tego, urzędnicy nie chcą jej przyznać świadczenia. - W pierwszej odmowie napisano, że aby otrzymać świadczenie, muszę mieszkać na stałe w Polsce, mieć także na karcie pobytu napisane „dostęp do rynku pracy” i mieć adres zameldowania. Wszystko to mam - skarży się. - Mam meldunek, wszystkie moje dzieci chodzą tutaj do szkoły. Ponadto dostaję zasiłek rodzinny. Tłumaczyłam, że gdybym nie miała dostępu do rynku pracy, nie przyznano by mi np. zasiłku rodzinnego. W tym samym urzędzie mam meldunek i przyznane socjalne mieszkanie. Ale nie patrząc na to, co mam, urzędnicy napisali w odmowie, że właśnie tego nie mam.  - dodaje. Okazuje się, że nie tylko Leila ma taki problem. – Odmów w programie 500 plus dla uchodźców jest kilkaset.  Dochodzi czasami do tak absurdalnych sytuacji, że w jednym mieście osoba posiadająca status uchodźcy dostaje ten zasiłek, a w drugim mieście lub w innej dzielnicy tego samego miasta nie dostaje – mówi Gagik Grigoryan z Fundacji Ocalenie.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News