Nie musimy interesować się polityką, ale trzeba pamiętać, że politycy interesują się nami nieustannie. Każde dotarcie do potencjalnego wyborcy jest na wagę złota. Jednak nie każdy potrafi sprawnie wykorzystać potężną machinę jaką jest internet.

Kampania prezydencka to idealny moment na wykorzystanie sieci do promocji kandydata. Zdecydowanie najlepiej z udogodnieniami technicznymi radzi sobie Janusz… Palikot, a nie Korwin-Mikke, który został okrzyknięty „Krulem” Internetu. To właśnie lider Twojego Ruchu organizuje czaty, na których w ciągu godziny odpowiada na większość zadanych mu pytań przez internautów. Swoją kampanię oznaczył hashtagiem #Palikot2015, pod którym można znaleźć wszystkie wydarzenia, zdjęcia i wpisy dotyczące jego kandydatury. Na kilka miesięcy przed wyborami o Internecie przypomniał sobie Prezydent Komorowski, który wrócił do twitterowania po kilku latach przerwy. Oczywiście aktywnie wspiera go Platforma na swoich profilach na portalach społecznościowych, która także korzysta z hashtagu #popieramKomorowskiego. Wspomniany już wcześniej przeze mnie Janusz Korwin-Mikke, którego fejsbukowe konto polubiło już ponad 530 tysięcy osób cały czas aktywnie informuje internautów o swojej pracy europosła (albo jak sam woli „unioposła”), wrzuca wiele zdjęć i przypomina o spotkaniach organizowanych przez partię. Jednak nie wchodzi w interakcje z osobami, które komentują jego wpisy (lub robi to bardzo rzadko). PSL i Jarubas w sieci praktycznie nie istnieją. Ich kampania oparta jest głównie na przekazie mediów i tradycyjnym dotarciu do wyborcy. Za to inny prawicowy kandydat- Andrzej Duda jest dostępny na Facebooku, Instagramie, Twitterze i YouTubie! Wszędzie można znaleźć jego obecność, a sam nieustannie informuje o swoim udziale w wyścigu o Pałac Prezydencki.

Grafika informująca o aktywności Dudy w Internecie. Fot. Fanpage Andrzeja Dudy
Grafika informująca o aktywności Dudy w Internecie. Fot. Fanpage Andrzeja Dudy

Zieloni, którzy starają się promować Grodzką z całych sił, również masowo udostępniają grafiki informujące o kandydatce, zachęcają do zbierania podpisów, a wszystko oznaczają tagiem #Grodzka2015. Jednak nie wydaje mi się aby odbiór tej internetowej kampanii wychodził poza szeregi działaczy partii… Powinienem napisać tutaj również o kandydatce SLD, ale ona milczy zarówno w mediach jak i sieci. Sporadycznie napisze jakieś oświadczenie, ale nie wchodzi w kontakt bezpośredni z internautami… No cóż, „aktywna” kampania…

Zobacz również