Cudem uniknął śmierci w katastrofie pod Moskwą. Uratował go przypadek

Cudem uniknął śmierci w katastrofie pod Moskwą. Uratował go przypadek

Maksym Kołomycew cudem uniknął śmierci w katastrofie pod Moskwą. Mężczyzna chyba był w "czepku" urodzony, bo jego życie ocalił czysty przypadek.

Dzisiaj wszystkimi światowymi mediami wstrząsnęła wiadomość o tragedii, jaka rozegrała się w rosyjskiej wsi Argunowo pod Moskwą. To właśnie tam rozbił się samolot An-148. Według oficjalnych informacji nikomu nie udało się przeżyć. ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego naprawdę rozbił się rosyjski samolot? Wstrząsające teorie

Uniknął śmierci w katastrofie pod Moskwą, w której zginęło 71 osób

Na pokładzie maszyny znajdowało się 71 osób z czego 6 było członkami załogi. W telewizji pokazano mężczyznę, który cudem uniknął śmierci. Maksym Kołomycew miał lecieć samolotem, który dzisiaj się rozbił. ZOBACZ TAKŻE: Jest nagranie z miejsca katastrofy samolotu. Widać coś zadziwiającego Rosyjska telewizja REN TV przeprowadziła wywiad z mężczyzną, który w ostatniej chwili rozmyślił się i oddał bilety na ten lot. Pochodzący z Soczi Maksym śmiało może powiedzieć, że jest ogromnym szczęśliwcem. Razem z dziewczyną mieli lecieć tym samolotem do Orska. - Mam urodziny, chciałem je dziś świętować w Orsku z krewnymi. Był też drugi powód, żeby tam jechać - chciałem kupić nowy samochód. Okazało się jednak, że coś się opóźniło i mogę go odebrać dopiero 17 lutego. Zwróciłem więc bilety - powiedział Maksym w rozmowie z dziennikarzami REN TV.  ZOBACZ TAKŻE: Katastrofa lotnicza! Nie żyje 71 osób, to największa tragedia od dawna Następny artykuł