Ta śmierć wstrząsnęła opinią publiczną. Wywołała bowiem niepokój w społeczeństwie i wśród śledczych. Szybko stała się źródłem plotek. Wiele osób twierdzi, że Marcin K. miał mocne powody do tego, by odebrać sobie życie. Teraz sprawdzone to zostanie w specjalnym śledztwie.

Marcin K. był naczelnikiem Pierwszego Śląskiego Urzędu Skarbowego w Sosnowcu. Przebywał w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka po tym, jak prokuratura w Katowicach postawiła mu 30 zarzutów o korupcję. Miał zeznawać jako świadek w warszawskim sądzie. Nie doszło jednak do tego – 10 sierpnia popełnił samobójstwo.

Rano, jeszcze przed porannym apelem, znaleziono go martwego w swojej celi. Marin K. powiesił się na pasku od spodni. Desperacki sposób, w jaki popełnił samobójstwo, od razu sprawił, że pojawiły się najróżniejsze podejrzenia. Śledczy mają teraz twardy orzech do zgryzienia. Twierdzą, że K. mógł zabić się, by nie ujawniać bardzo niewygodnych faktów. Te musiały być naprawdę drastyczne, skoro podjął decyzję o samobójstwie.

Tym bardziej zdenerwowało to Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, który już odwołał ze swojego stanowiska szefa aresztu, w którym doszło do samobójstwa. Wszczęto też dwa postępowania dyscyplinarne przeciw funkcjonariuszom, którzy nie dopilnowali swoich obowiązków i nie zapobiegli samobójczej śmierci.

– W związku ze zdarzeniem w dniu 10 sierpnia 2017 r. popełnienia samobójstwa przez Marcina K. przebywającego w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce prowadzone są czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia przez specjalny zespół powołany przez Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Warszawie. Jednak już na tym etapie, po wstępnej analizie materiału, wszczęto dwa postępowania dyscyplinarne wobec funkcjonariuszy, którzy niewłaściwe wykonywali swoje obowiązki służbowe. Dyrektor Generalny Służby Więziennej odwołał ze stanowiska dyrektora aresztu – poinformowała Elżbieta Krakowska, rzecznik Służby Więziennej.

źródło: msn.com

...

Zobacz również