Kaczyński sam się wkopał. Będzie żałował tego do końca życia

Kaczyński sam się wkopał. Będzie żałował tego do końca życia

Co robił Kaczyński 13 grudnia 1981 roku, gdy stan wojenny trwał już w pełni? W tej sprawie prezes PiS "wkopał" się sam i to wiele lat temu. Jak ma się prawda do legendy?

Co robił Kaczyński 13 grudnia 1981 roku, w dniu, w którym komunistyczna wojskowa junta niezgodnie z prawem wprowadziła stan wojenny na terenie całej PRL? W noc poprzedzającą słynne przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, które nadano, gdy większość spała, uzbrojone po zęby oddziały ZOMO aresztowały i internowały tysiące osób związanych z opozycją spod znaku "Solidarności" na czele z Lechem Wałęsą, ale do Jarosława Kaczyńskiego nikt nawet nie zapukał. Prezes Prawa i Sprawiedliwości jest dziś przedstawiany jako jednak z najważniejszych postaci opozycji antykomunistycznej, w której faktycznie współdziałał wraz ze swoim bratem i Wałęsą. Najważniejszy obecnie polski polityk zasiadał także przy Okrągłym Stole, a po 1989 roku wyrósł na jedną z najbardziej wpływowych osób wolnej Polski.

Jak wyglądał jednak 13 grudnia z jego punktu widzenia? Wbrew szerzonym przez niektórych plotkom, nigdy nie spotkały go represje ze strony zamordystycznej władzy, a raportu SB wyraźnie wskazują na to, że Jaruzelski nie bardzo się nim wówczas przejmował.

Co robił Kaczyński 13 grudnia 1981 roku?

Jak pisał w swoich książkach Jarosław Kaczyński, 12 grudnia, czyli w dzień poprzedzający wprowadzenie stanu wojennego, odwiedził swoją ciotkę na warszawskiej Saskiej Kępie, a wcześniej długo dyskutował z Waldemarem Danielewiczem. 13 grudnia spał do późna, gdzie rozmawiał telefonicznie z bratem, którego w ciągu pół godziny od rozmowy internowano. Niczego nieświadomy Kaczyński udał się kościoła, gdzie dowiedział się o sytuacji w kraju. - Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. [...] W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało - powiedział w wywiadzie z 1991 roku.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ W następnych dniach obecny prezes PiS przygotowywał się na internowanie, które jednak nigdy nie nastąpiło. Służba Bezpieczeństwa wezwała go jedynie na przesłuchanie w siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, do którego doszło 17 grudnia. - Uczciwie mówiąc, chciałem i skądinąd byłem pewny, że zostanę, ale z drugiej strony słyszałem o kabotynach, którzy zgłaszali się, aby ich internować. Odrzekłem więc, że nie chcę. On zapytał: czy mogę napisać mu odmowę? [...] Po latach z liter mojej odmowy skonstruowano "lojalkę", opublikowaną w "Nie" w 1993 roku. [...] Tego samego dnia wieczorem, ku mojemu zaskoczeniu, zostałem wypuszczony - mówił później Kaczyński.

Kaczyński bardzo chciał być internowany

Brak decyzji o internowaniu ze strony władz była dla Kaczyńskiego prawdziwym ciosem. 32-letni wówczas działacz bardzo pragnął stać się jednym z represjonowanych. - I było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nieprzyjemnym, bo przecież działałem cały czas. Uważałem zresztą, że jestem w sytuacji dużo gorszej niż internowani. Miałem absolutny imperatyw, że muszę działać, i sądziłem, że w efekcie pójdę siedzieć, co było gorsze od internowania - powiedział "Gazecie Polskiej".



Peugeot 308 Sprawdź!

  1. Lech Wałęsa jest w szpitalu! Do sieci wyciekło zdjęcie
  2. Mateusz Morawiecki pojawił się w serialu Klan! Polacy nie mogą uwierzyć
  3. Beata Szydło ostatecznie pogrążona! Jak może patrzeć wyborcom w twarz?!
  4. Znaki zodiaku i ich najpiękniejsze partie ciała. Co masz w sobie niezwykłego?
  5. Znaki zodiaku, które mogłyby zasiąść na tronie. Jesteś urodzonym władcą?
źródło: dziennik.pl Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu