Środowisko Prawa i Sprawiedliwości przedstawiało wizytę prezydenta Stanów Zjednoczonych jako swój wielki sukces. Coraz więcej wskazuje jednak to, że jej przebieg nie będzie taki, jak wymarzył to sobie Jarosław Kaczyński.

Początkowo twierdzono, że wizyta Donalda Trumpa to ukłon w stronę polskich władz, a w szczególności dla prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jak się okazało, do zapowiadanego spotkania Jarosława Kaczyńskiego z prezydentem USA najprawdopodobniej nie dojdzie, a same odwiedziny podyktowane mają być potrzebą zerwania z plotkami na temat prorosyjskości prezydenta Stanów Zjednoczonych (dlatego wybrał Polskę, która ma opinię „najbardziej antyputinowskiego kraju w Europie”).

Dodatkowo okazuje się, że Donald Trump domaga się, by w jego wystąpieniu w naszym kraju udział wzięli również przedstawiciele opozycji, a także byli prezydenci i premierzy, czego Prawo i Sprawiedliwość – delikatnie mówiąc – nie planowało. Wszyscy oni otrzymali oficjalne zaproszenie od ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce.

Ponieważ wczoraj jako posłowie otrzymaliśmy zaproszenia od ambasadora Stanów Zjednoczonych na wystąpienie Trumpa, wygląda na to, że strona amerykańska nie bardzo chce, by to był wiec poparcia PiS – skomentował sprawę Tomasz Siemoniak – poseł Platformy Obywatelskiej.

Taka postawa Donalda Trumpa z pewnością wprawi w zakłopotanie Jarosława Kaczyńskiego. Ukłon w stronę polskiej opozycji ze strony amerykańskiego prezydenta z pewnością negatywnie odbije się na wizerunku całego środowiska Prawa i Sprawiedliwości.

ZOBACZ TAKŻE

https://www.youtube.com/watch?v=vNnoORL0N-0

...

Zobacz również