Chwile grozy na polowaniu ministra PiS. Ekolodzy ledwo uszli z życiem

Chwile grozy na polowaniu ministra PiS. Ekolodzy ledwo uszli z życiem Źródło: Fot. pixabay.com/truk

Do groźnego zdarzenia doszło podczas obchodów święta myśliwych z Mazowsza i Podlasia. Podczas XI edycji Hubertusa Węgrowieckiego, odbywającego się w okolicach Węgrowa na Mazowszu, miał miejsce niebezpieczny incydent pomiędzy myśliwymi, a przybyłymi na miejsce ekologami. Wśród łowczych znajdował się minister środowiska Jan Szyszko. 

Polowanie pod Węgrowcem było wydarzeniem na dużą skalę, bowiem uczestniczyło w nim około 400 myśliwych, w tym minister Szyszko oraz jego córka, która podczas wydarzenia złożyła uroczyste ślubowanie. Dobrą atmosferę zmącił jednak incydent z udziałem ekologów, którzy chcieli zapobiec polowaniu.

Kto był łowcą, a kto zwierzyną?

Ekolodzy postanowili wejść za myśliwymi do lasu i w ten sposób zmusić ich do przerwania polowania. Biorąc pod uwagę, że ci dysponowali ostrą amunicją, obrońcy zwierząt podjęli bardzo ryzykowną decyzję, która mogła zakończyć się przypadkowym postrzałem. Ekolodzy twierdzą, że awanturę rozpoczęli łowczy, którzy zachowywali się względem nich agresywnie. - Jechaliśmy drogą publiczną za samochodami, jeden z nich się zatrzymał na poboczu, my pojechaliśmy dalej. Później inne auta zatrzymały się na drodze blokując nam przejazd, dojechał tamten z tyłu. Myśliwi wysiedli z samochodów, zaczęli szarpać za klamki, walić w szyby, poczuliśmy się zaatakowani przez nich - relacjonowała Małgorzata Rawa, ekolog. Zarówno myśliwi, jak i ekolodzy wezwali na miejsce policję. Rzecznik Polskiego Związku Łowieckiego Diana Piotrowska zapewnia, że to ekolodzy byli bardziej agresywni, a do żadnego poważnego incydentu nie doszło. Obie strony przerzucają się zarzutami, a sprawę bada policja. Źródło: wp.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News