Ciężka choroba to najmniejsze zmartwienie znanej aktorki. Życie Tyszkiewicz zmieniło się w piekło. Była przez całe życie osamotniona.

Beata Tyszkiewicz to znana aktorka. Zagrała w wielu produkcjach i pokazała jak bardzo utalentowana jest. Chociaż ma już swoje lata, to dalej jest pełna energii i gracji, jaka przystoi jej szlacheckiemu pochodzeniu.

ZOBACZ TAKŻE: Koszmarny dramat. Coś strasznego przerwało kariery Stocha i Tyszkiewicz

Na pewnym etapie swojego życia aktorka zmagała się z ciężką chorobą. Przynajmniej tak się zdawało. Lekarze podejrzewali u niej raka trzustki. Jak później się okazało, było to zupełnie co innego. Miała silne uczulenie na gluten.

To wszystko jednak odbiło się na niej samej i jej rodzinie. Wszyscy przeżywali ciężkie chwile. To było nic w porównaniu z tym, jak jej życie zmieniło się w piekło.

Życie Tyszkiewicz zmieniło się w piekło

Beata Tyszkiewicz w jednym z wywiadów, wspomina swoje dzieciństwo i nastoletnie życie. Pamięta czasy wojny, kiedy wraz z rodziną nie posłuchała rozkazu i została w domu. To było prawdziwe piekło.

To był szczególny dzień, odbywał się wtedy pogrzeb Kutschery. Niemcy wysiedlili całe Stare Miasto od strony Wisły. A ojciec mojej mamy, mój dziadek, powiedział, że nie opuścimy domu, co było dosyć odważne, ale i niebezpieczne. Siedziałam na parterze, okno miało takie ciężkie kraty, przed nim chodził niemiecki żołnierz, a myśmy siedzieli z ojcem i kleili zdjęcia. Właściwie w tym momencie wszystko mogło się zdarzyć, bo nie posłuchaliśmy rozkazu opuszczenia domu – powiedziała aktorka.

ZOBACZ TAKŻE: Szok! Wstrząsające kulisy śmierci wokalistki The Cranberries

Aktorka wyznaje także, że nie znala swojego ojca za dobrze. Jak przyznała, jej mama bardzo nie chciała, by ktoś inny niż ona sama po odejściu mężczyzny wychowywał Beatę Tyszkiewicz. Nawet sam ojciec tego nie mógł robic.

Taty nie miałam okazji dobrze poznać. Gdy go spotkałam już jako dorosła kobieta, okazał się bardzo uroczym panem, może tylko o słabym charakterze (…) Moja mama powiedziała kiedyś, że nie zniosłaby, żeby ktokolwiek inny zabierał głos w sprawie wychowania nas – mnie i mojego brata Krzysia. To nie był rodzaj poświęcenia, tylko świadomego wyboru – przyznała Tyszkiewicz.

Źródło: gazeta.pl

Te gwiazdy pochodzą z dobrych domów! [ZDJĘCIA]


Nie chcesz mieć raka? Nie jedz TYCH rzeczy!

...

Zobacz również