Zachodnia Polska: 4-latek zarażony koronawirusem, babcia zataiła najważniejszą informację. Podjęto dramatyczną decyzję

Zachodnia Polska: 4-latek zarażony koronawirusem, babcia zataiła najważniejszą informację. Podjęto dramatyczną decyzję Źródło: By Leszek - praca własna/CC BY-SA 4.0/https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Plik:Szpital_ZG.jpg

Chłopiec, u którego stwierdzono koronawirusa, mógł zarazić dziesiątki osób. Dałoby się uniknąć takiego rozwoju rzeczy, gdyby nie babcia 4-latka. Zataiła przez lekarzami kluczową informację.

Chłopiec trafił do szpitala w piątek, 20 marca. Kiedy zaczął mieć objawy podobne do koronawirusa, wykonano test. Okazał się być pozytywny, mógł zakazić wiele osób, w tym lekarzy. Została podjęta bardzo ważna decyzja.

Chłopiec dzień po wyjściu ze szpitala okazał się chory na COVID-19

4-latek trafił do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze 20 marca. Do placówki przyjechał z babcią, miał widoczną ranę głowy. Lekarze usłyszeli, że maluch bawił się piłą, stąd rana na głowie. Babcia została dokładnie przepytana, czy dziecko lub ktoś w rodzinie nie ma objawów koronawirusa. Lekarze prowadzący wywiad pytali też, czy ktoś z rodziny wrócił ostatnio z zagranicy lub z kimś takim się kontaktował. Odpowiedziała, że nie - mieszkają na wsi i nie mają z nikim kontaktu ani okazji, by się zakazić. Okazało się, że starsza kobieta zataiła ogromnie ważne informacje.

Babcia ani słowem nie wspomniała lekarzom o tym, że mama dziecka pracuje w Niemczech i niedawno stamtąd wróciła. Leży w domu z objawami koronawirusa - ma gorączkę i kaszle. Chłopiec był na oddziale (i to nie jednym) 4 dni: wyszedł w poniedziałek, a we wtorek okazało się, że przeszedł pozytywnie test na koronawirusa. Lekarze w dniu wyjścia do domu wykonali u niego wymaz potrzebny do wykonania testu. Podejrzewali, że dziecku coś może być - mimo, że nie miał gorączki, ani duszności, to miał pogłębiający się bez przerwy kaszel.

Przez babcię szpital musiał podjąć dramatyczną decyzję

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Chłopiec leżał na oddziale od piątku. I jak to z czterolatkiem bywa, wszędzie go było pełno, nie potrafił wysiedzieć w łóżku. Kontakt z nim miał właściwie cały personel, poza mną. I wszyscy muszą przejść teraz kwarantannę - powiedział dziennikarzom Gazety Wyborczej dr n. med. Jan Nowak, kierownik klinicznego oddziału chirurgii dziecięcej, specjalista chirurgii i urologii dziecięcej. Przez kwarantannę lekarze nie będą mogli nadal wykonywać swoich obowiązków, a jak wiadomo to właśnie oni mają teraz ogrom pracy na głowie. Szpitalne oddziały są nieczynne do odwołania.

Dzisiaj grzeje: 1. Z ostatniej chwili: Przebiliśmy ponurą granicę, kolejne ofiary. Ministerstwo zdrowia nie ma dobrych informacji

2. Wszyscy Polacy dostaną dziś tego samego SMS-a. Znamy jego treść

Mało tego, przez zatajenie informacji przez bliskich, nagłe przypadki będą odsyłane do szpitali w Gorzowie Wielkopolskim lub do Poznania. W środę miała też odbyć się operacja noworodka, ale w sytuacji, gdy pielęgniarki oraz anestezjolog miał kontakt z chorym chłopcem, może być to niemożliwe. Testy na koronawirusa będą musieli przejść nie tylko pracownicy szpitala, ale też osoby, które 20 marca przebywały z chłopcem na SORze - to aż kilkadziesiąt osób.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Koronawirus może być niebezpieczny również dla młodych. 12-latka walczy o swoje życie
  2. Kamil Stoch zakończy karierę? Mamy jasną deklarację polskiego mistrza
  3. W końcu dobre wiadomości. WHO podało ważne prognozy dot. końca epidemii w Europie
  4. Tajny trik kwiaciarek na opadłe storczyki. Wystarczy jedna rzecz, by odżyły i pięknie kwitły
  5. Rozpoznajesz tę kobietę? Przebywa w szpitalu, nie można ustalić jej tożsamości
  6. Jakiego koloru banana wybierzesz? Wybór zdradzi o tobie wiele

Źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News