Przerażona, ranna i zakrwawiona uciekała przez las. 3 dni wcześniej zrobiła rzecz, która tak go rozwścieczyła

Przerażona, ranna i zakrwawiona uciekała przez las. 3 dni wcześniej zrobiła rzecz, która tak go rozwścieczyła Źródło: Pixabay/Victoria_Borodinova

Chłopak był wściekły na swoją drugą połówkę. Już od dłuższego czasu coś nie grało w ich związku. W końcu kobieta zrobiła coś, co mocno na niego wpłynęło. Działał tak, jakby był w amoku.

Chłopak nie posiadał się ze złości. Wiedział, że w jakiś sposób musi ukarać swoją partnerkę. Na spotkanie z nią wziął nóż, potem wszystko potoczyło się zbyt szybko.

Chłopak był obsesyjnie zazdrosny. To nie mogło skończyć się dobrze

36-latek był związany od dwóch lat z o 5 lat starszą od niego kobietą. Wspólnie od roku wynajmowali mieszkanie w Skierniewicach. Już od dłuższego czasu agresywniej się kłócili, a konflikty przybierały na sile, dlatego 41-latka podjęła decyzję o wyprowadzce do znajomej. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania zdradza, że powodem jej decyzji była obsesyjna zazdrość i agresja ze strony mężczyzny.

Po wyprowadzce próbował skontaktować się z partnerką wysyłając jej liczne SMS-y i natarczywie dzwoniąc. 36-latek 3 dni po decyzji kobiety wybrał się w miejsce jej aktualnego miejsca zamieszkania, by poważnie z nią porozmawiać i namówić do powrotu. Nie wiadomo, dlaczego 41-latka wyszła z mieszkania i poszła do swojego samochodu. Jej partner poszedł za nią i również wsiadł do auta - poprosił o podwiezienie na dworzec. Tak pokierował kobietę, że wylądowali na jednej z leśnych ścieżek poza miastem. Ta stwierdziła, że nie będzie dalej go wiozła i poprosiła by wysiadł. Wtedy zaatakował.

Najpierw dźgał, potem dusił kablem. Zadzwonił też na policję tłumacząc, że nie udało mu się zabić

- Napastnik wyciągnął z plecaka nóż o długości ostrza około 20 cm, który przystawił jej do gardła, grożąc pozbawieniem życia. Następnie, zadawał ciosy nożem. Na szczęście ostrze narzędzia z trudem przebijało się przez odzież. Ofiara broniła się. Napastnik chwycił kabel znajdujący się na tylnym siedzeniu samochodu i usiłował zacisnąć go na szyi kobiety. Tej udało się jednak otworzyć drzwi i wyrwać napastnikowi - opowiada Krzysztof Kopania.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kobiecie udało się uciec, biegła przez las aż trafiła na zamieszkaną posesję. Mężczyzna na niej obecny natychmiast zadzwonił na policję. To samo zrobił sprawca i tłumaczył funkcjonariuszom, że nie udało mu się zabić 41-latki. Po przyjeździe służb agresywny i zakrwawiony mężczyzna stał przy aucie. Został skuty, a jego krew pobrana do badań - istniała szansa, że jest pod wpływem środków odurzających. Kobieta żyje i znajduje się w szpitalu.

Dzisiaj grzeje: 1. Opiekunka Violetty Villas robiła jej straszne rzeczy. Trafi za to do więzienia

2. Już za chwilę pogoda zwariuje, czegoś takiego nikt się nie spodziewał. Nad Polskę nadciąga "Biskajskie ciepło"

Mężczyzna został już przesłuchany i postawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa. Przyznał się do winy jednocześnie tłumacząc, że nie chciał zabić, a jedynie uzyskać dostęp do telefonu partnerki. Twierdzi, że miał przy sobie dlatego, że chciał podjąć pracę jako kucharz w hotelu - tak się po prostu złożyło. Prokurator wystąpił już do miejscowego sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące. Agresorowi może grozić nawet dożywocie.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Ryanaira w Polsce już NIE ZOBACZYMY. Odważny krok firmy
  2. DRAMAT gwiazdy TVP. Mąż aktorki w ciężkim stanie
  3. Koszmar, pociąg stanął w ogniu, ludzie wyskakiwali przez okna. 62 pasażerów nie żyje, 31 jest rannych, tragedia za granicą
  4. Położne aż zbladły gdy zobaczyła jej synka. Mama spojrzała na jego twarz i sama omal nie zemdlała, nie spodziewała się takiego widoku
  5. Zmieszaj trzy tanie składniki i wypij przed snem. W ten sposób szybko zaczniesz tracić zbędne kilogramy

Źródło: Radio ZET

Następny artykuł