Niesamowite starcie Chelsea z Eintrachtem. Zwycięzcę wyłoniły rzuty karne

Niesamowite starcie Chelsea z Eintrachtem. Zwycięzcę wyłoniły rzuty karne Źródło: Twitter - Chelsea

Chelsea pokonała Eintracht Frankfurt w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Ligi Europy, dzięki czemu awansowała do wielkiego finału rozgrywanego w Baku. The Blues wygrali dopiero po rzutach karnych. Piłkarze z Niemiec zaprezentowali się ze świetnej strony.

Chelsea zremisowała z Eintrachtem w pierwszym meczu 1:1, jednak strzeliła ważnego gola na wyjeździe, który dawał jej niewielką zaliczkę przed rewanżem. Na początku spotkania wydawało się, że wszystko zostało już wyjaśnione, gdy wynik meczu otworzył Ruben Loftus-Cheek. Gospodarze nie mogli sobie wymarzyć lepszego rozpoczęcia rewanżu, jednak później było już znacznie gorzej.

Po przerwie Eintracht wziął się za odrabianie strat, dzięki czemu padła bramka wyrównująca. Zdobył ją Luka Jović, który mocnym strzał nie dał szans Kepie Arrizabaladze. Serbski młodzieżowiec najprawdopodobniej rozgrywa swoje ostatnie mecze w barwach zespołu z Frankfurtu, bowiem już niedługo ma zgłosić się po niego klub z europejskiej czołówki. Głośno mówi się o zainteresowaniu Realu Madryt.

Chelsea zremisowała z Eintrachtem

W dogrywce nie wydarzyło się nic ciekawego, choć przewagę miał Eintracht. Chelsea skupiła się na defensywie w obawie przed tym, że straci choćby jednego gola, który na wyjeździe liczy się podwójnie. Do tego jednak nie doszło, w konsekwencji czego musieliśmy przygotować się na część meczu, która najbardziej podoba się kibicom, czyli rzuty karne.

W nich okazali się być lepsi zawodnicy The Blues. Fantastycznie spisał się Kepa Arrizzabalaga, który obronił dwie jedenastki i został bohaterem swojego zespołu. Kibice klubu z Londynu mogą mówić, że to właśnie ich młody golkiper jest architektem awansu do wielkiego finału w Baku, który odbędzie się już za kilkanaście dni. 

Chelsea zmierzy się w finale z Arsenalem

Piłkarze Chelsea pojadą do Azerbejdżanu, gdzie odbędzie się finał europejskiego pucharu. Ich rywalem będzie Arsenal, w bramce którego zapewne stanie Petr Cech, wieloletni golkiper The Blues, dla którego będzie to ostatni mecz w karierze. Spotkanie już teraz zapowiada się wyjątkowo emocjonująco.

Następny artykuł