Ogrzewasz mieszkanie? Sąsiad może Cię okradać!

Ogrzewasz mieszkanie? Sąsiad może Cię okradać! Źródło: screen Youtube

Centralne ogrzewanie uruchamiane jest o tej porze w milionach polskich mieszkań. Nasze rachunki czynszowe obciążane są wyższą stawką za ogrzanie mieszkania. Zdarza się, że przybiera wartość wyższą niż mogłoby się nam wydawać. Eksperci zalecają, by regularne prosić o kontrole zużycia, a także by sprawdzić, czy kurków nie podkręcają nam... sąsiedzi!

Centralne ogrzewanie decyduje o temperaturze wewnątrz naszych mieszkań w okresie jesienno-zimowym. Dopłaty za wyższe zużycia energii regulują najczęściej spółdzielnie mieszkaniowe, ale też wspólnoty mieszkaniowe.

Odwieczny problem w blokach. Czy nie przepłacamy za centralne ogrzewanie?

O ile bywa tak, że na emitowane zimą ciepło grzejnikowe nie narzekamy, to widząc późniejsze rachunki przecieramy oczy ze zdumienia. Pomyłki w przypadku dużych mieszkań mogą sięgać kilku, a nawet kilkunastu tysięcy złotych za sezon grzewczy! Sprawę w mediach od lat nagłaśnia Szczepan Barszczewski, radca prawny, do którego w tej sprawie zwracają się mieszkańcy. Sam zajmuje się odszkodowaniami grzewczymi i specyfiką tej trudnej dla przeciętnego Kowalskiego branży.

Gigantyczne pomyłki. Prawnik: "warto walczyć o rzetelne pomiary"

Jedna z mieszkanek bloku w Kołobrzegu miała dostać w tym roku rachunek za c.o. na 15 tys. zł. Takowa kwota pozwoliłaby z powodzeniem ogrzać kamienicę z kilkudziesięcioma pokojami. Tymczasem jej lokum ma powierzchnię 65 metrów kwadratowych! - Według moich szacunków aż 16 proc. lokatorów przepłaca za ogrzewanie i to w bardzo znacznym stopniu – powiedział dla Innpoland.pl Szczepan Barszczewski. Jego zdaniem spółdzielnia pomyliła się o, bagatela, 14 tys. zł! Mniej skrajnych sytuacji jest jednak w mediach więcej. Mimo zakręcania kaloryferów mieszkańcy jednej ze spółdzielni w Białymstoku otrzymywali rachunki powyżej tysiąca zł. Sprawa jest powiązana z systemami naliczającymi opłaty za c.o. w spółdzielniach mieszkaniowych. Zwłaszcza w starym budownictwie bazuje się na na tzw. podzielniki kosztów. Opierają się one na "sprawiedliwym podziale kosztów" jakie ponosi spółdzielnia. Rozwiązanie nie jest jednak precyzyjne. – Nagrzejnikowe podzielniki kosztów nie są w stanie zmierzyć ciepła pobranego przez mieszkanie poprzez c.o. Mierzą jakieś jednostki, które nie są określone – dodał radca.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jak jest, a jak być powinno

Zużycie powinno sprowadzać się do praktyki "pobierzesz więcej ciepła, więcej zapłacisz". Sęk w tym, że nasze ciepło zależy też od warunków w jakich mieszka sąsiad - jeśli u niego kurki są wyłączone, my musimy rozgrzać swoje lokum. Oznacza to, że jeśli sąsiedzi nie korzystają z c.o. niejako zmuszą nas byśmy grzali mocno, a tym samym opłacali wyższe rachunki! Z perspektywy spółdzielni oba mieszkania grzeją podobnie i wymagają takiej samej energii. Walka o niższe opłaty i udowadnianie racji może trwać latami. Spółdzielnie nie dadzą sobie udowodnić błędów, a my zdajemy się na sąd i opinie biegłych, których w tej materii nie jest wiele. Przy naszej cierpliwości możemy jednak wygrać sporo - jak w powyższych przykładach kilka tys. zł zasłużonych oszczędności! Problem nie występuje zaś w nowym budownictwie, gdzie rozliczenia bazują na wykazach ciepłomierzy. – W porównaniu z podzielnikami, błędne wyliczenia zdarzają się w ich przypadku sporadycznie – mówił mediom ekspert.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Masz centralne ogrzewanie? Mamy bardzo złą wiadomość
  2. Znaki zodiaku i ich ukryte supermoce. Będziesz w SZOKU!
  3. Zamykają je żywcem w "grobach". Potem wszyscy je ze smakiem jemy
Następny artykuł