Celebryta ośmiesza swoją narzeczoną na antenie! Sprawdź o kim mowa!

Celebryta ośmiesza swoją narzeczoną na antenie! Sprawdź o kim mowa! Źródło: ©PAP/StrefaGwiazd/Marcin Kmieciński

Bez żadnych skrupułów wyznał na wizji, że chce odejść od narzeczonej. Najlepsze jest to, że ona nie ma z tym żadnych problemów, na dodatek zdecydowanie broni ukochanego. 

Niedawno do programu Przemysława Kossakowskiego „Kossakowki. Być jak...” został zaproszony słynny detektyw Krzysztof Rutkowski. Wyznał tam, że narzeczona jest o niego zazdrosna i ma do niego pretensje o inne kręcące się wokół niego kobiety. Na antenie zdradził również, że zamierza od niej odejść. Detektyw związany jest z Mają Plich, z którą ma syna.

Groźby na wizji

- Powiedziałem: Jeżeli ty nie zmienisz pewnych zachowań, to ja odejdę. Jeżeli masz tylko żal, który jest wynikiem zdjęcia, że tu byłaś w ciąży, a ja byłem wtedy widziany z tą... To tkwi w tobie – ocenił Rutkowski. ©PAP/StrefaGwiazd/Marcin Kmieciński Narzeczona detektywa również uczestniczyła w nagraniach, choć akurat przy wspomnianych wyznaniach Rutkowski był sam. Sama jednak tłumaczy, że wypowiedzi ukochanego były zmanipulowane po to, by zrobić sensacje. Wyznaje również, że przy jej boku detektyw się zmienił i nie ogląda się już za innymi kobietami. - Wypowiedź Krzysztofa przedstawiono w taki sposób, żeby wzbudzić niezdrową sensację, a nie przedstawić stan faktyczny. Dla tych, którzy ucieszyliby się z naszego rozstania, mam złą wiadomość: z każdym dniem kochamy się z Krzysztofem coraz mocniej, a kłody rzucone nam pod nogi tylko cementują nasz związek - powiedziała w rozmowie z "Twoim Imperium". Zapytana o to, czy chce zostać czwartą żoną Rutkowskiego, zaprzeczyła w specyficzny sposób. - Nigdy nie będę żoną numer cztery. Krzysztof zawsze mi powtarza, że jestem dla niego numerem jeden. Jeśli zaś chodzi o nasz ślub, to marzy mi się, żeby to był dzień tylko dla nas dwojga, uwieczniony na pięknych fotografiach – powiedziała Maja. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Rutkowski oświadczył się partnerce na wizji podczas programu „Skandaliści”, więc trudno uwierzyć w ślub bez obecności mediów. Sam detektyw chyba rzeczywiści przemyślał swoją niefortunną wypowiedź o przyszłości z Mają. Tak skomentował swój występ na Instagramie. - Są takie dni, podczas których lepiej milczeć, niż mówić. Są takie dni, w których złe emocje biorą górę nad sercem i miłością. Nastaje w końcu taki dzień, że trzeba przeprosić za głupie, raniące słowa, za niepotrzebny ból i łzy. Wystarczy wtedy powiedzieć - kocham i przepraszam - kajał się romantyczny Rutkowski.   Następny artykuł