Cała Polska go znała. Zabił go mroczny sekret

Cała Polska go znała. Zabił go mroczny sekret Źródło: fot. Youtube

Kiedyś znała go absolutnie cała Polska. Był określany jako geniusz polskiego kina. Niestety, miał pewien mroczny sekret, który ostatecznie doprowadził go do śmierci.

Jerzy Dobrowolski był geniuszem polskiego kina - tak zgodnie twierdzili wszyscy, którzy mogli podziwiać jego kunszt artystyczny. Widzowie pamiętają go przede wszystkim z komedii Stanisława Barei, np. „Nie ma róży bez ognia” i „Poszukiwany, poszukiwana”. Zabił go mroczny sekret. Aktor przegrał walkę z uzależnieniem od alkoholu. Od momentu, w którym wybitny artysta odszedł - mija dokładnie 31 lat. „Był przenikliwym, wyrafinowanie inteligentnym facetem, twardo stąpającym po ziemi" - mówił o nim Wojciech Młynarski. Jerzy Dobrowolski był lubiany nie tylko przez widzów, ale również przez aktorskie środowisko. Niestety, przy całym swoim talencie miał jeden, poważny problem. Był uzależniony od alkoholu. Jak sam opowiadał - najlepiej jego życiowe szczęście ilustruje „Rejs” Marka Piwowskiego. Dobrowolski pojawiał się obrazie raz, tylko na samym początku, gdy wchodził "służbowo" na statek. Na planie wpadł w ciąg alkoholowy, więc przed kamerą już się nie pojawił.

Jerzy Dobrowolski i jego mroczny sekret

Jerzy Dobrowolski nie zrezygnował z alkoholu nawet kiedy poślubił kobietę, którą kochał. Doprowadzał się do stanu, w którym nie mógł o własnych siłach wrócić do domu. Znikał często na całe dnie i noce. Jego żona, Jolanta Zykun była zrozpaczona. - A to policja rzeczna dzwoniła z Zegrza, a to leżał gdzieś w rowie... Ile razy wyciągał go Młynarski, ile razy Derfel. Przeżyłam gehennę przez swoje uzależnienie od Jurka (...) Otwieram drzwi i już czuję. Jurek śpi, jak zawsze na boczku, na poduszeczce. Na drugiej położył nóż - opowiadała żona Dobrowolskiego, która w końcu nie wytrzymała i złożyła pozew rozwodowy. W chwili śmierci Dobrowolski miał 57 lat. Zabrało go zapalenie uchyłków jelita grubego, które mogło być pośrednio spowodowane jego alkoholizmem. - Przez dwadzieścia lat wszystko, co miałam przepłakać, przepłakałam. Pogrzeb miał taki, jakiego by sobie życzył. Chciał, żeby było wesoło. Wydałam majątek, żeby ułożyli go w trumnie na boczku. Poduszeczka, kurteczka, sztruksy, tak jak lubił - mówiła wdowa w jednym z wywiadów. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE: esz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Wzruszające wyznanie umierającej dziennikarki. Trudno powstrzymać płacz
  2. Lewandowscy wypoczywają na Mykonos
  3. Wszystkie pupile zagrożone! Uważajcie na swoje psy i koty
Źródło: fakt.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News