Sprawa choroby i śmierci 2-letniego Brytyjczyka wywołała ogromny skandal i kontrowersje, które doprowadziły do ogólnoświatowej burzy. Alfie Evans przez kilka tygodni znajdował się na językach niemal wszystkich, także liderów państw i przywódców duchowych. Gdy wydawało się, że sprawa ucichła i pogodzono się już z tragedią chłopca i jego rodziny, nieznani sprawcy zbezcześcili jego miejsce poświęcone jego pamięci.

Alfie Evans niemalże od momentu swoich narodzin w 2016 roku przebywał na oddziale intensywnej terapii liverpoolskiego szpitala Alder Hey Children’s Hospital. Dziecko już w wieku kilku miesięcy zapadło na nieznaną chorobę neurologiczną, której efekty stały się szybko widoczne.

Dziecko doznało rozbieżnego zeza, zapadało w niepokojąco długi sen, nie uśmiechało się i nie chciało się bawić. W końcu po ataku drgawek dziecko trafiło do wspomnianego szpitala, z którego miało już nigdy nie wyjść.

Skan MRI mózgu wykonany 30.11.2016 wykazał granicznie opóźnioną mielinizację w stosunku do jego wieku chronologicznego oraz niewyjaśnione ograniczenie dyfuzji w okolicy czuciowej kory ruchowej, dróg korowo-rdzeniowych i włókien prowadzących do przyśrodkowych płatów skroniowych. Obraz nie był typowy dla żadnego konkretnego zaburzenia. Sugerowane możliwe diagnozy, które należy wykluczyć, obejmowały choroby mitochondrialne oraz nieketonową hiperglicynemię – brzmi fragment oświadczenia sądu.

Alfie Evans opluty przez nieznanych sprawców

W końcu, w kwietniu tego roku sąd w porozumieniu ze szpitalem i jego lekarzami, lecz wbrew woli rodziców podjął decyzję o zaprzestaniu dalszego leczenia dziecka. Konsekwencją takiego działania stały się protesty i internetowe akcje mające na celu wspieranie rodziny Alfiego.

Za chorym wstawili się także papież Franciszek, czy chociażby polskie władze. Niestety pomimo wysiłków dziecko zmarło 28 kwietnia. Osoby zrzeszone w Armii Alfiego postanowił upamiętnić jego życie i pod szpitalem, w którym się znajdował, utworzono poświęcone mu miejsce. Wokół jedno z drzew zgromadzono znicze, balony i prezenty. Dziś dowiadujemy, że nieznani wandale zbezcześcili pamięć dziecka, kradnąc zgromadzone symboliczne podarunki.

Ze smutkiem informujemy, że ktoś kradnie prezenty, pozostawione dla Alfiego przy jego drzewie pamięci. Członkowie Armii pozostawili różne upominki dla naszego wspaniałego wojownika. To, co się stało, poruszyło nie tylko nas, ale też bliskich Alfiego. To niezwykle haniebny czyn  – napisał na Facebooku Jo Vaughan, jeden z członków Armii.

Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ewakuacja szkoły. 300 dzieci uciekało, 9 w szpitalu
  2. Jan Paweł II byłby wzruszony. Piękny gest Polaków dla papieża
  3. Caritas już wie, co zrobi z nagrodami ministrów. Pieniądze trafiły na konto fundacji

Uważasz, że sąd podjął dobrą decyzję ws. Alfiego Evansa?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

14 gwiazd, które nie wstydzą się Jezusa [ZDJĘCIA]

12 znanych Polaków, którzy pokonali raka [ZDJĘCIA]

źródło: fakt.pl

...

Zobacz również