Bunt 8 państw Unii przeciw Niemcom i Francji. "Nie życzymy sobie..."

Bunt 8 państw Unii przeciw Niemcom i Francji. "Nie życzymy sobie..."

Unia Europejska od kilku lat znajduje się w głębokim kryzysie. Jej wiarygodność wystawił na szwank sposób, w jaki radzi sobie z problematyczną Grecją, chaos spowodowany kryzysem migracyjnym, a także coraz głośniejsze wezwania do reformy Wspólnoty wychodzące od jej najważniejszych członków.

Niemal od samego początku europejskim projektem kierują dwie największe potęgi Starego Kontynentu, Niemcy i Francja. Choć powstanie europejskich wspólnot, a następnie Unii nie byłoby możliwe be szeregu mniejszych państw, to właśnie Berlin i Paryż nadają ton polityce Brukseli. ZOBACZ TAKŻE: Uśmiercą 2-latka. Tak zdecydował europejski sąd Idea mająca zakończyć wojny między Europejczykami i wprowadzić ich w nową, świetlaną epokę pokoju i postępu gospodarczego i społecznego dla wielu na przestrzeni lat straciła swój oryginalny charakter i stała się swoistym placem zabaw dla przywódców rezydujących nad Szprewą i Sekwaną. Kraje Starej Unii nie raz już dawały dowód swoim centralistycznym zapędom. Przykładem może być bojkot austriackiego rządu w 1999 roku lub naciskanie na Irlandię, by ta rozpisała drugie referendum w sprawie przyjęcia Traktatu Lizbońskiego w 2009 roku. ZOBACZ TAKŻE: Służby ostrzegają Polaków. Tak ekstremalnie źle jeszcze nie było Dziś oprócz Polski czy Węgier wiele innych państw członkowskich coraz śmielej przeciwstawia się niemiecko-francuskiej hegemonii na kontynencie. Dziś w mediach pojawiła się informacja o aż ośmiu krajach, którym nie podoba się panująca w organizacji sytuacja.

Unia Europejska na kursie kolizyjnym z kolejnymi państwami-członkowskimi

Holandia, Dania, Litwa, Łotwa, Estonia, Szwecja, Finlandia i Irlandia, te państwa zdecydowały się jawnie zbuntować przeciw dominującym w UE państwom. Jak donosi "Suddeutsche Zeitung", kraje nie życzą sobie niemiecko-francuskiej dominacji nad nimi i ich losem. ZOBACZ TAKŻE: USA jednak nałożyły sankcje na rząd PiS? Ujawniono DOWÓD Choć większość ze zgłaszających swoje ostrzeżenie państw, należy do strefy euro, gorąco sprzeciwiają się idei stworzenia dla nich oddzielnego parlamentu i banku, co proponuje m.in. Emmanuel Macron. Według niemieckich dziennikarzy odezwa jest jawnym sprzeciwem wobec głębszej integracji, mogącej prowadzić do federalizacji UE. Szczególną rolę wśród buntowników odgrywa Holandia, która jak podają eksperci, po decyzji o odejściu Brytyjczyków ze Wspólnoty postawiła sobie za cel obronę sytuacji, w której Unia Europejska jest głównie wspólnym rynkiem. ZOBACZ TAKŻE: Uderzali w Polskę i jej interesy. PiS daje im rekordową dotację Cała ósemka nie podchodzi entuzjastycznie do pomysłu oderwania państw narodowych od decydowania o ich finansowej przyszłości i całkowitej centralizacji całej strefy euro. Brak jest wśród również nich zgody na stworzenie stanowiska unijnego ministra finansów odpowiedzialnego tylko za państwa używające wspólnej waluty. Jeśli Unia Europejska nie zmieni swojego toru, lub nie podejmie rozmów z autorami pisma konflikt, interesów może się jedynie pogłębić. źródło: fakty.interia.pl Następny artykuł