Bronisław Komorowski postanowił zabrać głos w sprawie trwającej od poniedziałku wizyty Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Były prezydent nie omieszkał odnieść się do słynnego zdjęcia, na którym Andrzej Duda stoi na skraju biurka Donalda Trumpa. 

Bronisław Komorowski był gościem Moniki Olejnik w programie „Kropka nad i”. W obliczu obecnych wydarzeń, nie mogło zabraknąć omówienia wątku pierwszej wizyty Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Komorowski postanowił szczerze skomentować poczynania prezydenta podczas rozmów z Donaldem Trumpem.

Bronisław Komorowski szczerze o Andrzeju Dudzie

Były prezydent skomentował oczywiście najsłynniejsze obecnie zdjęcie w polskich mediach i internecie. Fotografia przedstawiająca stojącego na skraju biurka Andrzeja Dudę i pewnie siedzącego Donalda Trumpa stała się powodem do rozważań odnośnie do roli naszego prezydenta w polityce zagranicznej. Bronisław Komorowski nie ukrywa, że początkowo myślał o tym zdjęciu jak o falsyfikacji.

– Gdy zobaczyłem za pierwszym razem, myślałem, że to ktoś zrobił złośliwość. Trochę pomyślałem nawet, no widzisz, sam żeś tak urządzał czy twoi ludzie urządzali tego rodzaju hece przeciwko mnie, sam padasz ofiarą podobnej manipulacji, ale zdaje się, że to nie jest manipulacja – powiedział Komorowski na antenie TVN24.

Były prezydent stwierdził, że niezręczna sytuacja wynikła ze złego zachowania obydwu polityków.

– Co mogę powiedzieć. Powiem, że jest mi bardzo przykro. Cóż, jest protokół, aby do takich sytuacji nie doprowadzać. Z kolei Donald Trump nie powinien publikować takiego zdjęcia – stwierdził Bronisław Komorowski.

Monika Olejnik postanowiła również poprosić swojego gościa o skomentowanie sytuacji w kontekście wpadek jakie on sam zaliczył. Mowa była przede wszystkim o słynnej wizycie w Japonii i zwrotu „chodź Szogunie”.

– Sprawa Szoguna” była nakręcana i nagłaśniana z fałszywych kont, a przecież stałem tam, gdzie jest właśnie trzeba stać – stwierdził były prezydent.

Prezydent jest sam sobie winien

Specjaliści od protokołu demokratycznego nie zostawiają złudzeń, że wina za zaistniałą sytuację leży po stronie Andrzeja Dudy. Nawet tak najdrobniejsze szczegóły powinny być omówione przez obydwie strony na długo przed faktyczną wizytą w Białym Domu.

Nie powinno dojść do sytuacji, w której prezydent jest czymś zaskoczony, a jakiś punkt programu pojawia się nieoczekiwanie. Poza tym, eksperci zwracają uwagę na kluczową kwestię. Podpisywanie dokumentów stanowi kluczowy punkt takiej wizyty i jakiekolwiek niedopatrzenia przy takich okazjach stanowią kardynalne błędy.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Absurdalna wpadka PiS w terenie. Nie zarejestrowali list do wyborów
  2. Rząd PiS wyszedł z niespodziewanym projektem. „Rak nas zabija. Musimy z nim walczyć”
  3. Tajne spotkanie premiera z Małgorzatą Gersdorf! To się miało nie wydać

Dlaczego Jarosław Kaczyński się nie ożenił? 9 pilnie strzeżonych sekretów prezesa PiS


10 niezwykle wpływowych polityków, którzy nigdy nie wzięli ślubu [ZDJĘCIA]

Zobacz również